Naftowe podium zaczyna płonąć od wojny totalnej
Konflikt nie będzie jednak przypominał blitzkriegu, a raczej walkę na wyczerpanie. Zwycięży ten, kto wytrzyma najdłużej
Pierwsze ciosy już padły. Arabia Saudyjska ogłosiła, że będzie sprzedawać ropę swoim klientom o kilka dolarów za baryłkę taniej niż dotychczas. Co więcej, od przyszłego miesiąca zamierza znacząco zwiększyć wydobycie. W efekcie kurs czarnego złota poszybował wczoraj w dół nawet o jedną trzecią, powodując poważne zamieszanie na globalnych rynkach.
Celem tej salwy była Rosja, chociaż Rijad i Moskwa od paru lat koordynowały swoje wydobycie, aby utrzymać cenę ropy na w miarę atrakcyjnym poziomie (ok. 60 dol. za baryłkę). Do sojuszu obie strony zmusiła łupkowa rewolucja w Stanach Zjednoczonych. USA stały się największym producentem ropy, a ceny surowca znacząco spadły. Zmniejszając wydobycie, Saudom i Rosjanom udało się odwrócić spadkowy trend i ustabilizować cenę ropy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.