Od dziś embargo na ropę z Rosji. Długa lista niezadowolonych
Wspólnie z G7 ustalono limit cenowy na poziomie 60 dol. za baryłkę. Moskwa przygotowuje retorsje, a rynki szykują się na wzrosty notowań
Jak przekonywała Ursula von der Leyen, uzgodniony tuż przed wejściem w życie sufit cenowy dla rosyjskiej ropy ograniczy rosyjskie przychody z eksportu, a jednocześnie pomoże ustabilizować światowe rynki energii. Przyjęte rozwiązanie oznacza bowiem, że – inaczej, niż zakładały sankcje w pierwotnie uzgodnionym kształcie – dominujące w swoich sektorach firmy z państw UE będą mogły w dalszym ciągu obsługiwać dostawy rosyjskie płynące w innych kierunkach, w tym ubezpieczać je, pod warunkiem że będą one realizowane w cenach poniżej ustalonego maksimum. Na sankcje będą narażone także podmioty pozaeuropejskie, które będą realizować dostawy powyżej założonego limitu – przyłapane na tym firmy będą za każdym razem narażone na czasowy zakaz działalności.
Najważniejsi pozaeuropejscy odbiorcy rosyjskiej ropy i produktów, na czele z Chinami i Indiami, nie zgłosili akcesu do mechanizmu. Mogą natomiast być jego pośrednimi beneficjentami, zyskując dodatkowy argument w negocjacjach cen paliw.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.