Europa derusyfikuje atom, ale jest daleko od uniezależnienia
Kolejne państwa rezygnują ze współpracy z Moskwą, jednak ta pozostaje potęgą na globalnym rynku uranu i technologii
Słowacja, która na początku roku odebrała najnowszy reaktor oparty na rosyjskiej technologii, nie chce być dłużej zależna od Rosatomu. Trzeci co do wielkości importer rosyjskiego paliwa jądrowego w UE porozumiał się z amerykańskim Westinghousem w sprawie alternatywnych dostaw dla swoich reaktorów. Oparte na radzieckiej technologii WWER jednostki w tym kraju rozpoczynają tym samym przyspieszony proces dywersyfikacji.
Wejście do użytku paliwa produkowanego przez szwedzką filię Westinghouse’a musi poprzedzić udzielenie licencji przez słowackiego regulatora. Od momentu jej uzyskania wprowadzenie paliwa do użytku powinno potrwać około roku. Obecny kontrakt paliwowy z Rosjanami wygasa w 2026 r. Strategia koncernu Slovenské Elektrárne – jak podkreślono – zakłada posiadanie „co najmniej dwóch” dostawców paliwa jądrowego w swoim portfolio. I wcale nie jest powiedziane, że tym drugim musi być Rosatom. Bratysława chce też bowiem rozwijać współpracę z Francuzami. Trzy miesiące temu Slovenské Elektrárne podpisały memorandum w tej sprawie z Framatome, spółką córką państwowego EDF. A podczas zeszłotygodniowej wizyty rządowej delegacji w Paryżu ramową umowę z państwowym koncernem jądrowym podpisała też słowacka spółka jądrowa JAVYS. To sygnał, że zarówno amerykański Westinghouse, jak i EDF pozostają w grze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.