Czarne chmury nad zieloną elektryfikacją
Dziś ma zostać opublikowany doroczny raport brytyjskiego think tanku Ember, który pokazuje mieszany obraz zmian w europejskiej energetyce. Jak wynika z dokumentu, który czytaliśmy, ostatnie pięć lat stało pod znakiem dalszego odchodzenia od paliw kopalnych oraz rozwoju energetyki słonecznej i wiatrowej. Przyniosło to korzyści unijnej gospodarce, jeśli chodzi o ograniczenie kosztów importu surowców. Dzięki przyłączonym od 2019 r. mocom odnawialnym uniknięto zakupów węgla i gazu wartych 59 mld euro. Same źródła słoneczne dostarczyły w zeszłym roku więcej prądu niż energetyka węglowa, a farmy wiatrowe prześcignęły gaz. Dzięki równoczesnemu odbiciu generacji energetyki wodnej i jądrowej udział paliw kopalnych w miksie elektroenergetycznym UE spadł do mniej niż 29 proc.
Dalszy rozwój energetyki odnawialnej w Unii napotyka poważne bariery rozwojowe. Wskazuje na to słabsze, niż prognozowano, zapotrzebowanie na prąd
Jednocześnie Ember pokazuje, że kontynuacja tych trendów napotyka przeszkody, a skala przyłączeń źródeł wiatrowych i słonecznych była w 2024 r. niemal o jedną czwartą niższa niż rok wcześniej. Dalszy rozwój fotowoltaiki będzie zaś wymagać szybkiego postępu w dziedzinie magazynowania energii, a także – w ocenie think tanku – adaptacji po stronie konsumentów, która pozwoli w pełni wykorzystać pożytki płynące z energii słonecznej. Innymi słowy, dalszy rozwój tej gałęzi energetyki będzie wymagać zmiany zachowań odbiorców, którzy winni bardziej dostosowywać konsumpcję do dostępności światła słonecznego lub ilości energii zmagazynowanej w ciągu dnia.
Z barierami rozwojowymi zmaga się też energetyka wiatrowa, choć autorzy raportu dostrzegają symptomy ich przezwyciężania w postaci sprzyjających tej branży reform, wzrostu wydanych zezwoleń na budowę oraz zamówień komponentów. Mimo to tegoroczny przyrost produkcji z tych źródeł był wyraźnie niższy, niż wskazywałaby wieloletnia dynamika, do czego przyczyniają się rosnące koszty materiałów i kapitału, zatory w łańcuchach dostaw oraz ograniczenia regulacyjne i sieciowe, które przekładają się na spadek dostępności mocy przyłączeniowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.