Ustawa sieciowa trafi do prezydenta
Rewolucję w prawie energetycznym zastąpił kompromisowy projekt, który teraz czeka na decyzję Pałacu Prezydenckiego.
Senat zaproponował 25 poprawek do projektu tzw. ustawy sieciowej, czyli nowelizacji prawa energetycznego. W piątek 13 marca Sejm zagłosował za wszystkimi. To oznacza, że projekt, który został wpisany do wykazu prac legislacyjnych w styczniu 2025 r., po miesiącach prac trafi do podpisu prezydenta. Wśród doradców prezydenta panuje zgoda, że ustawa wprowadza dobre rozwiązania. Z kolei w Sejmie Prawo i Sprawiedliwość głosowało przeciwko temu projektowi.
Głównym celem ustawy jest uporządkowanie kwestii przyłączeń do sieci. Chodzi o proces, w ramach którego inwestorzy OZE najpierw występują o warunki przyłączenia do sieci, a następnie podpisują umowy przyłączeniowe. Duża część z tych projektów nie jest jednak później realizowana, stając się tzw. „projektami widmo”. To sprawia, że warunków przyłączenia nie mogą uzyskać inne projekty, ponieważ operatorzy sieci wydają liczne odmowy. W 2024 r. ich liczba sięgnęła 7,8 tys., a moc – niemal 74 GW. Dla porównania – obecna moc zainstalowana w elektrowniach wiatrowych to 11,2 GW, a w panelach fotowoltaicznych – 25,9 GW. Przez to warunki przyłączenia i umowy przyłączeniowe stały się przedmiotem handlu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.