Branża wiatrowa pisze do Pauliny Hennig-Kloski. Wskazuje na zagrożenie dla rozwoju lądowej energetyki wiatrowej
Przedstawiciele branży wiatrowej argumentują, że znaleźli się w „pułapce administracyjnej”. Problemem są według nich długotrwałe postępowania w RDOŚ i projekt „ptasich wytycznych”. Porozmawialiśmy z przedstawicielem zespołu, który je przygotował.
- Mija dekada od wprowadzenia zasady „10H” [zgodnie z którą elektrownie wiatrowe nie mogły być lokalizowane bliżej niż dziesięciokrotność wysokości turbiny od zabudowań– red.], ale rozwój energetyki wiatrowej się nie zmienił. Brutalne statystyki za 2025 r. pokazują praktycznie zero wydanych pozwoleń na realizację lądowych farm wiatrowych, mimo że dziś mamy ustawę, która umożliwia realizację tych inwestycji 700 m od gospodarstw domowych – mówił Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) podczas czwartkowej komisji sejmowej. Dodał, że branża znalazła się w „pułapce administracyjnej”. – Dziś decyzje i ograniczenia środowiskowe stanowią dla nas główny problem – dodał.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.