Straty mogą sięgać nawet 300 mln zł
Wczorajszy atak zimy będzie słono kosztował gospodarkę. Najwięcej straci energetyka.
Eksperci nie mają wątpliwości, że konsekwencje będą dużo większe niż ubiegłoroczna awaria energetyczna w Szczecinie i okolicach. Skala wczorajszej katastrofy była od niej co najmniej trzy razy większa. Straty z tego tytułu mogą sięgać nawet 300 mln zł. O tyle mniej zarobią elektrownie warszawskie - na Żeraniu i Siekierkach - oraz w Ostrołęce. Dostarczają prąd do najbardziej dotkniętego przez awarię regionu centralnej i wschodniej Polski.
Poważne straty ponieśli też dystrybutorzy prądu. To przede wszystkim w nich uderzą koszty akcji ratowniczej i napraw. Pierwsze mogą wynieść 3 mln zł, drugie - jak twierdzi ekspert z firmy doradczej A.T Kearney Mariusz Przybylik - sięgają kilkuset tysięcy złotych za każdy kilometr zerwanej trakcji. W grę mogą wchodzić dziesiątki milionów złotych.
Do tego trzeba dodać koszty poniesione przez firmy, szpitale czy samorządy z powodu przerwanej pracy. Według wstępnych szacunków mogą one sięgać 150 mln zł. Podczas szczecińskiej awarii tylko zakłady w Policach szacowały straty na mniej więcej 10 mln zł. Teraz skala może być dużo większa, bo kłopoty dosięgnęły uprzemysłowionych okolic Warszawy.
Czy firmy mają szanse na odszkodowania? Zdaniem Iwony Jarzębskiej z RWE Polska - niewielkie. Według niej energetyka w takich sytuacjach powołuje się na warunki pogodowe, czyli siłę wyższą.
Dariusz Styczek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu