Za dziesięć lat prąd będzie dwa razy droższy
22 PROC. CENY prądu w Polsce to podatek. W Wielkiej Brytanii wynosi on niecałe 5 proc.
Eksperci nie mają wątpliwości - ceny prądu poszybują w górę, bo polskie firmy energetyczne potrzebują pieniędzy na sfinansowanie kosztownych programów inwestycyjnych.
- W ciągu najbliższej dekady ceny się podwoją - przewiduje ekonomista prof. Krzysztof Rybiński. Zarządy spółek energetycznych mają nie lada kłopot, bo infrastruktura, którą zarządzają, w większości powinna być już wymieniona na nową. - Prąd będzie dalej drożał, bo inaczej nie uda się znaleźć środków na modernizację bloków energetycznych i sieci dystrybucji - mówi były minister gospodarki Janusz Steinhoff.
Potrzeby są ogromne. Jak pokazują dane zebrane przez Społeczną Radę Narodowego Programu Redukcji Emisji, z powodu wyeksploatowania urządzeń mocy w systemie będzie ubywać w zastraszającym tempie. W ciągu pięciu lat elektrownie wyłączą bloki o mocy ponad 6 tys. megawatów - a to 20 proc. obecnych potencjalnych mocy produkcyjnych.
Efekt będzie porównywalny do zamknięcia największej w Polsce Elektrowni Bełchatów i połowy mocy drugiej w kraju siłowni w Elektrowni Kozienice. W następnych latach wyparują kolejne megawaty. Do 2030 r. w sumie - ponad 22 tys. MW. To więcej niż 60 proc. potencjału siłowni.
Wysokie ceny prądu dla przedsiębiorstw jego sprzedawcy tłumaczą także stratami, jakie ponoszą na regulowanym przez państwo rynku energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Według nieoficjalnych informacji spółki energetyczne tracą na tym do 300 mln złotych rocznie.
Na cenę prądu wpływ ma także akcyza na energię elektryczną, która wynosi 20 zł za każdą megawatogodzinę i jest jedną z najwyższych w Europie. Eurostat szacuje, że podatki stanowią blisko 22 proc. ceny prądu w Polsce. Dla porównania ten wskaźnik w Czechach wynosi niespełna 17 proc., a w Wielkiej Brytanii niespełna 5 proc.
@RY1@i02/2010/209/i02.2010.209.000.004a.001.jpg@RY2@
Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych
Jarosław Olechowski
jaroslaw.olechowski@infor.pl
Współpraca Paulina Rolek
Nasze ceny nie odbiegają znacznie od europejskich. Wczoraj na polskim rynku hurtowym energii za megawatogodzinę trzeba było zapłacić 54 euro. Dla porównania we Francji ta cena wynosiła 74 euro, w Skandynawii 53 euro, a w Czechach 47 euro.
To prawda, wysoka cena energii elektrycznej to ogromny problem. W najbliższych latach to będzie największa bariera blokująca rozwój polskiej gospodarki.
Wzrost ceny energii elektrycznej nie wynika z wysokich marż jej sprzedawców. Problem jest bardziej złożony. Polska energetyka, której podstawą jest węgiel kamienny, ponosi ogromne koszty związane z koniecznością dostosowania się do rygorystycznych wymagań ekologicznych.
@RY1@i02/2010/209/i02.2010.209.000.004a.002.jpg@RY2@
Fot. Wojtek Górski
Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii
Rozmawiał OLE
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu