Rafako startuje do ekstraklasy. Liczy na zwycięstwo w przetargach
Inwestycje w polskiej energetyce mają się stać motorem napędowym spółki. Koncern chce poprawić wyniki
Przejdziemy do innej ligi, jeżeli uda nam się wygrać chociażby kilka z wielu przetargów na inwestycje energetyczne, w jakich startujemy - twierdzi Mariusz Różacki, prezes Rafako.
Spółka zapewnia, że ma zapewnione finansowanie na ewentualne kupno Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin PAK.
Raciborska firma, która specjalizuje się w generalnym wykonawstwie robót dla energetyki, zamierza w ciągu kilkunastu miesięcy poprawić swoje wyniki finansowe. Liczy na to, że będzie wykonawcą kilku przetargów na prace zaplanowane przez polskie elektrownie.
- Uczestniczymy w sześciu przetargach na ogromne inwestycje w energetyce. W sumie warte są one ponad 20 mld zł. Część tego ogromnego tortu inwestycyjnego może nam przypaść. To natychmiast przełoży się pozytywnie na nasze przychody i zyski - mówi Mariusz Różacki. Spółka chce dostarczyć kotły dla m.in. nowo planowanego bloku energetycznego w elektrowni Opole, elektrociepłowni w Siekierkach, Jaworzno, Stalowa Wola. Każda z tych prac potrwa kilka lat i będzie oznaczać przychody sięgające miliardów złotych. - W tej chwili skupiamy się na inwestycjach w Polsce. W Europie nie ma takich planów inwestycyjnych jak u nas. Przetargi, w których uczestniczymy, powinny zostać zakończone w ciągu kilkunastu miesięcy - mówi Różacki.
Rafako jest jedną z największych spółek na świecie dostarczających kotły do elektrowni. Jej konkurentami są m.in. Alstom, Hitachi czy Foster Wheeler. Jest również jednym z europejskich liderów, jeżeli chodzi o budowę instalacji odsiarczania spalin oraz montaż elektrofiltrów.
Rafako jest również jednym z dwóch kandydatów do przejęcia PAK. Spółka czeka na decyzję Skarbu Państwa w sprawie wyboru inwestora strategicznego dla wielkopolskiej elektrowni.
Rafako nie wyklucza emisji akcji i obligacji, w przypadku gdyby została wybrana na inwestora strategicznego PAK. Skarb Państwa sprzedaje 50 proc. akcji PAK. - Raczej nie unikniemy emisji akcji lub obligacji. W przypadku gdy zostaniemy wybrani na inwestora dla PAK, zastosujemy rozwiązanie krzyżowe. Środki własne, emisja papierów i kredyt - powiedział Mariusz Różacki.
- Jeżeli Skarb Państwa nas wybierze, finansowanie mamy już dopięte. Co możemy wnieść jako inwestor strategiczny ZE PAK? Przede wszystkim wiemy, jak zmodernizować i zrestrukturyzować elektrownie. Mamy wiedzę i kompetencje do tego. Mamy też niezbędne środki finansowe - mówi prezes Rafako.
Mariusz Różacki uchylił się od odpowiedzi na pytanie, ile pieniędzy spółka chciałaby pozyskać z emisji nowych akcji.
Decyzja w sprawie sprzedaży pakietu akcji ZE PAK ma zapaść do końca tego roku. W przypadku gdy nie uda się kupić elektrowni, Rafako ma zamiar szukać innych celów do przejęcia w swojej branży. Zdaniem Mariusza Różackiego przy takim scenariuszu w grę będą wchodziły firmy zagraniczne.
Rafako ma blisko 300 mln zł środków własnych. Po pierwszym półroczu spółka wypracowała 21 mln zł zysku netto i 574 mln zł przychodów. - Nasz portfel zamówień sięga ok. 2 mld zł. Jest stabilny. Udaje nam się też utrzymywać rentowność na realizowanych kontraktach sięgającą 4 - 5 proc. Jeżeli inwestycje w polskiej energetyce mają się naprawdę zacząć, to liczę, że za kilka lat nasze przychody i zyski będą na zupełnie innym poziome, a Rafako stanie się spółką z zupełnie innej, dużo wyższej ligi - mówi Mariusz Różacki.
@RY1@i02/2010/183/i02.2010.183.000.014a.001.jpg@RY2@
Rafako wychodzi na prosta
Michał Śliwiński
michal.sliwinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu