Kraje arabskie stawiają na atom
Rząd Kuwejtu () zapowiedział budowę czterech reaktorów atomowych w ciągu najbliższych 12 lat. Szef Krajowego Komitetu Energetyki Atomowej Ahmad Biszara zapowiedział, że prace przy pierwszym zaczną się już w styczniu przyszłego roku. Kontrakt na budowę stosów został zawarty z Japończykami.
Kuwejt, czwarty eksporter ropy na świecie, stał się w ten sposób czwartym państwem arabskim - po Egipcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej - które zapowiedziało budowę elektrowni atomowej. - To nowy trend w tym regionie. Te państwa muszą w jakiś sposób szukać sposobu na pokrycie rosnącego zapotrzebowania na energię - powiedział Theodore Karasik z grupy eksperckiej Gulf Research Center. Z danych jego instytutu wynika, że w Kuwejcie zapotrzebowanie na energię rośnie rocznie o blisko 7 proc. - To państwo musi jak najszybciej rozwinąć swoje zasoby produkcji energii elektrycznej. Bo latem zdarzają się w tym kraju długie przerwy w dostawach prądu - powiedział Tomoko Murakami, analityk z Instytutu Ekonomii Energii.
W ostatnich miesiącach kraje arabskie rozpoczęły poszukiwania taniej alternatywy dla ropy: okazała się nią energia atomowa. Arabia Saudyjska w lipcu zgodziła się na budowę siłowni jądrowej, a w sierpniu taką decyzję podjął prezydent Egiptu Hosni Mubarak. Państwa eksportujące ropę mają żywotny interes w postawieniu na atom: dzięki temu będą mogły czerpać maksymalne zyski ze sprzedaży ropy, bo same nie będą jej konsumować.
OPRAC. PC
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu