Bez argumentów przeciw Rosjanom
W sprawie nowej umowy gazowej z Rosjanami nie można mieć złudzeń - powinna być podpisana jak najszybciej. Nie z miłości do Gazpromu, ale z paradoksalnego powodu, że na tym właśnie w tej chwili polega bezpieczeństwo energetyczne Polski.
Wiem, że tego rodzaju słowami narażam się tym wszystkim, którzy twierdzą, że coś z umową można zrobić. Albo jej nie podpisywać, albo zatwierdzić, ale w zmienionym kształcie. To mrzonki. Za trzy miesiące w Polsce zabraknie gazu, o ile będziemy mieli zwykłą zimę, a nie upały. Gazprom ani myśli o zmianach w kontrakcie, wiedząc, że mamy nóż na gardle. W dodatku nie ma żadnej technicznej możliwości sprowadzenia gazu z innego kierunku niż od Rosjan.
Kto jest winny? Ano wszystkie kolejne rządy od lat co najmniej dziesięciu, które mając niekiedy usta pełne frazesów o bezpieczeństwie energetycznym, nie robiły nic lub robiły niewiele, żeby realnie je zapewnić. Sytuację mogą dopiero zmienić terminal LNG i budowa połączeń z zachodnimi systemami gazociągów. Wtedy dopiero, już z innych pozycji, będziemy mogli zacząć dyskusję z Rosjanami o zmianach w kontraktach. Na razie pola manewru po prostu nie ma.
@RY1@i02/2010/164/i02.2010.164.000.002e.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
marcin.piasecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu