Orlen do Litwinów: uspokójcie się albo sprzedamy Możejki
Za miesiąc Polski Koncert Naftowy zdecyduje, czy rozpocznie poszukiwania nowego inwestora dla litewskiej rafinerii
Jeśli władze Litwy nie przestaną utrudniać działalności PKN Orlen, polski koncern paliwowy wycofa się w Możejek.
Los rafinerii w Możejkach będzie znany już pod koniec kwietnia. Wtedy Litwini muszą podjąć działania, które przywrócą rentowność inwestycji PKN Orlen.
Chodzi m.in. o obniżenie stawek za transport kolejowy produktów z tej rafinerii. - Za przewozy kolejowe płacimy powyżej stawek obowiązujących w Europie - przyznaje "DGP" Jacek Krawiec, prezes Orlenu. W Ministerstwie Skarbu Państwa mówią wprost: polski koncern jest na Litwie dyskryminowany.
Orlen za transport paliw koleją płaci znacznie więcej niż korzystające z tej samej infrastruktury rafinerie białoruskie. Ale to niejedyny problem. W 2008 r. państwowe Koleje Litewskie rozebrały 19-kilometrowy fragment torów łączący rafinerię bezpośrednio z łotewskim systemem kolejowym.
Zdaniem naszych rozmówców w MSP ta niezrozumiała decyzja miała kolosalny wpływ na logistykę koncernu. W efekcie rafineria musi dziś transportować swoje produkty do portu w Rydze okrężną, dłuższą o blisko 80 km trasą.
Litwini zadeklarowali, że odbudują tory do 2012 r. Polska strona żąda przesunięcia tego terminu na wrzesień tego roku. - Padła deklaracja ze strony litewskiej, że problem zostanie rozwiązany. Weryfikujemy, czy deklaracja jest prawdziwa - mówi nam Jacek Krawiec.
Również MSP zapowiada, że w drugiej połowie kwietnia zweryfikuje działania władz Litwy. - Dotychczas po drugiej stronie brakowało woli dotrzymywania zobowiązań - mówi wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski.
W opinii Janusza Kowalskiego z zespołu ds. bezpieczeństwa energetycznego w Kancelarii Prezydenta te działania wymagają wsparcia samego premiera. - Ten niestety w tej ważnej sprawie milczy - podkreśla Kowalski. Uważa, że to milczenie obniża zaufanie w relacjach polsko-litewskich. Tym bardziej że jest połączone ze spekulacjami, że Możejki trafią w ręce któregoś z rosyjskich koncernów.
Jeśli Litwa nie przystanie na żądania płockiego koncernu, decyzja o sprzedaży do 25 proc. akcji Orlen Lietuva stanie się faktem.
Nawet zdaniem Igora Chalupca, byłego prezesa Orlenu, który doprowadził do przejęcia Możejek i bronił tej transakcji, sprzedaż części udziałów to w tej chwili najbardziej logiczny krok. Według Chalupca spółka już wcześniej zresztą miała takie plany. Gdy był on szefem PKN Orlen, spółka proponowała udziały w litewskiej rafinerii rosyjskiemu TNK-BP oraz kazachskiemu KazMunaiGazowi. Do sprzedaży ostatecznie nie doszło.
Teraz w kolejce ustawiają się m.in. rosyjskie Lukoil, Rosnieft, TNK-BP, Surgutnieft, a także koncerny naftowe z Azji.
Polski koncern naftowy, by zdobyć fundusze na kupno rafinerii w Możejkach, w 2006 r. zadłużył się na ponad 3 mld dol.
@RY1@i02/2010/066/i02.2010.066.000.003a.001.jpg@RY2@
Fot. PAP
Rząd i władze PKN Orlen z coraz większym dystansem patrzą na inwestycję w litewskie Możejki
- powstaje spółka Mażeikiu Nafta (MN) z 90-proc. udziałem rządu Litwy. Jest właścicielem jedynej rafinerii w tym kraju.
- Amerykański koncern Williams kupuje rafinerię.
- Rosjanie zakręcają Amerykanom kurek z ropą via Przyjaźń.
- Williams sprzedaje rafinerię Jukosowi.
- Michaił Chodorkowski, szef Jukosu, zostaje aresztowany.
- ponownie wstrzymane zostają dostawy ropy do Możejek.
- w rafinerii wybucha pożar, niszczy jedną z kluczowych instalacji.
- PKN Orlen decyduje się sfinalizować przejęcie Możejek.
- pierwsze pogłoski o sprzedaży Możejek.
- polskie władze dają Litwinom czas do września na usprawnienie logistyki paliwowej rafinerii.
Michał Duszczyk
michal.duszczyk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu