Naftowy gigant wychodzi z Rosji
ConocoPhillips planuje zmniejszyć o połowę swój 20-proc. udział w rosyjskim Lukoilu. Ta decyzja, która mogłaby przynieść Amerykanom do 4,9 mld dol., stanowiłaby potężny cios w najowocniejsze jak dotąd partnerstwo pomiędzy wielkimi firmami paliwowymi z tych dwóch krajów.
Vagit Alekperow, prezes Lukoila, powiedział, że Conoco poinformowało firmę o swoich planach sprzedaży 10-proc. udziału w małych transzach. Dodał, że Lukoil nie widzi powodu, by wykorzystywać prawo pierwokupu.
Conoco chce pozyskać 10 mld dol. w gotówce, by spłacić długi. Jednak jego ostatnia decyzja może oznaczać, że rosyjski sektor energetyczny zdominują wspierane przez państwo firmy w rodzaju Rosneftu i Gazpromneftu, który jest naftowym ramieniem kontrolowanego przez rząd gazowego giganta, Gazpromu.
Analitycy twierdzą, że Lukoil, w którego Conoco zainwestowało po raz pierwszy w 2004 roku, znajdzie się przez to na bocznym torze.
- Reguły naftowej gry w Rosji zmieniły się. Nie liczysz się, jeżeli nie masz za partnera państwowej firmy. Katalizatorem tej sprzedaży jest ich zadłużenie, ale tak naprawdę sprzedają, ponieważ pozycja konkurencyjna, którą mieli, kiedy wchodzili do Lukoila, już nie istnieje - mówi Chris Weafer, główny analityk w moskiewskim banku inwestycyjnym UralSib.
Rosneft został największym rosyjskim producentem ropy, kiedy państwo rozbiło wielki koncern Jukos Michaiła Chodorkowskiego. Wcześniej bez powodzenia próbowali go przejąć potężni gracze amerykańscy, ExxonMobil i Chevron, by wejść na rosyjski rynek energetyczny poprzez związek z lokalną firmą.
Rosneft, Gazpromneft i zaprzyjaźniony z Kremlem Surgutneftgaz są obecnie postrzegani przez analityków jako faworyci do koncesji na eksploatację nowych wielkich złóż. Zdaniem ekspertów firmy z udziałem zagranicznym są podejrzliwie postrzegane przez rząd.
Ograniczenia w dostępie do nowych złóż są szczególnie ważne dla Lukoila, ponieważ produkcja w oparciu o jego istniejącą bazę wydobywczą w Rosji będzie spadać - twierdzi Walery Nesterow, analityk ds. branży energetycznej w moskiewskim banku inwestycyjnym Troika Dialog.
Pomimo to Lukoilowi i Conoco udało się zbudować efektywny sojusz. W ubiegłym roku ich joint venture osiągnęło pełnię mocy produkcyjnych.
Analitycy spodziewali się, że Conoco skupi się na sprzedaży innych aktywów. Jednak Robin West, prezes firmy konsultingowej PFC Energy, twierdzi, że udział Conoco w Lukoilu stanowił płynną i cenną inwestycję.
Jim Mulva, prezes Conoco, jest zdeterminowany, by pozyskać jak najwięcej pieniędzy.
- Szczerze mówiąc, to najłatwiejszy i najmniej kłopotliwy sposób, by to zrobić - powiedział.
@RY1@i02/2010/060/i02.2010.060.166.005b.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Jim Mulva, prezes Conoco
Tłumaczenie T.K.
Catherine Belton
Sheila McNulty
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu