Siemens definitywnie rozstaje się z atomem
Niemiecki koncern wycofuje się z przemysłu jądrowego. Taka decyzja to odpowiedź na "jasne stanowisko rządu i społeczeństwa Niemiec w sprawie odejścia od energetyki atomowej" - oświadczył w opublikowanym wczoraj wywiadzie dla tygodnia "Der Spiegel" szef firmy Peter Loescher.
Awaria elektrowni w Fukushimie - spowodowana kilkunastometrowymi falami tsunami, które w ślad za trzęsieniem ziemi uderzyły w połowie marca w Japonię - przyczyniła się do rozpętania antynuklearnej histerii na świecie.
Szczególnie silna reakcja miała miejsce w Niemczech, gdzie do roku 2022 zostanie zamkniętych 17 elektrowni jądrowych, niegdyś zbudowanych z udziałem Siemensa. W rezultacie koncern zdecydował się na ograniczenie swojego biznesu jedynie do produkcji turbin parowych, wykorzystywanych zarówno w elektrowniach jądrowych, jak i cieplnych.
- Ten rozdział jest dla nas definitywnie zamknięty - zapowiedział Loescher. Ta decyzja uderzy w interesy Rosjan, którzy dzięki sojuszowi z Niemcami liczyli na wzmocnienie swoich pozycji w Europie.
Dzięki finalizacji trwających od dekady rozmów o zawarciu joint venture z Siemensem koncern Rosatom zamierzał stworzyć przeciwwagę dla francuskiej Arevy, również współpracującej z Niemcami. Specjalnie dla Rosjan na początku tego roku Siemens wyszedł ze spółki z Francuzami, w której miał 34 procent udziałów. Decyzja koncernu przekreśliła jednak wspólny projekt.
O realizację coraz skromniejszych planów budowy elektrowni jądrowych na świecie - obok Areny - walczą z Rosjanami także japońska Toshiba Corporation, amerykański Westinghouse oraz konsorcjum, które wspólnie stworzyli General Electric i Hitachi.
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu