PKN Orlen nie pcha się pod skrzydła Rosnieftu
Przemysł naftowy
Płocki koncern paliwowy nie zamierza się pozbywać litewskiej rafinerii Orlen Lietuva w Możejkach ani handlować paliwem, wykorzystując markę Rosnieft. Nie prowadzi też z tą firmą rozmów na temat kolejnych kontraktów na dostawy ropy. Orlen zdementował informacje, jakie znalazły się we wczorajszym wydaniu rosyjskiego dziennika "Wiedomosti". O nieprawdziwości doniesień informowało też wczoraj Ministerstwo Skarbu Państwa.
W tekście pod tytułem "Orlen pcha się pod skrzydła Rosnieftu" znalazły się anonimowe wypowiedzi, z których wynikało, że płocka spółka bardzo chce nawiązać szeroką współpracę z kontrolowanym przez Kreml rosyjskim koncernem naftowym. Aby zainteresować Rosnieft, strona polska miałaby - jak twierdzi rozmówca "Wiedomosti" - zaproponować nie tylko kooperację w projektach handlowych na Białorusi, w Polsce i w Niemczech i odsprzedaż udziałów w litewskiej rafinerii, ale nawet akcji, samego Orlenu. Gazeta uważa, że zakup płockiej firmy, której kapitalizacja, jak podkreśla, wynosi tylko 5,87 mld dol., nie stanowiłby dla Rosnieftu problemu finansowego. Dodaje jednak, że Orlen to przedsiębiorstwo o strategicznym znaczeniu dla polskiej gospodarki, rząd w Warszawie udziałów sprzedawać więc nie zamierza.
Z artykułu wynika, że Rosnieft rozpatruje właśnie propozycje złożone mu przez Orlen.
Kanwą do powstania tekstu w rosyjskim dzienniku było podpisanie niedawno przez Orlen z firmą Rosnieft kontraktów na zakup surowca do polskiej i czeskich rafinerii. Płocka spółka podkreśla, że zawarcie tych umów nie było uwarunkowane jakimikolwiek zobowiązaniami Orlenu wobec dostawcy ropy, w szczególności zaś realizacją wspólnych projektów czy też sprzedażą jakichkolwiek aktywów.
Bartłomiej Mayer
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu