Porozumienie Orbána z Putinem przechodzi bez echa
Bruksela na razie przygląda się rozmowom, jakie Viktor Orbán prowadzi z Władimirem Putinem o współpracy energetycznej, w tym dostawach gazu na Węgry
Wtorkowa wizyta Orbána w Moskwie odbyła się w szczycie kryzysu energetycznego i trwającego konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Nie spotkała się jednak z żadną zdecydowaną reakcją unijnych przywódców. Jeden z rzeczników Komisji Europejskiej, Tim McPhie, mówił podczas wczorajszego briefingu dla mediów, że nie zna jeszcze ustaleń rosyjsko-węgierskich. Dodał przy tym, że zawieranie umów na dostawy gazu, które były tematem rozmów Orbána z Putinem, to wciąż kompetencja państw członkowskich.
Węgierski premier spotkał się z Władimirem Putinem zaledwie kilka dni po podpisaniu przez szefową Komisji Ursulę von der Leyen wspólnej deklaracji z prezydentem USA Joem Bidenem w sprawie zacieśniania współpracy energetycznej. Biden i von der Leyen zadeklarowali chęć zwiększenia dostaw LNG do Europy z USA, co – jak podkreślili – ma przyczynić się do zwiększenia dywersyfikacji źródeł dostaw i w efekcie zmniejszenia ryzyka wstrząsów na rynku. Choć zwiększenie dostaw LNG – surowca traktowanego przez KE jako przejściowe źródło energii w drodze do neutralności klimatycznej – w niewielkim stopniu może przyczynić się do uniezależnienia od rosyjskich dostaw, to poszukiwanie współpracy za oceanem jest wyraźnym sygnałem dla krajów członkowskich. Wydaje się, że kolejnym, którego Orbán nie traktuje poważnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.