Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Nikłe perspektywy na gazową jedność

Na razie nie widać zainteresowania wspólnymi zakupami gazu, które miały pomóc UE zastąpić rosyjskie dostawy
Na razie nie widać zainteresowania wspólnymi zakupami gazu, które miały pomóc UE zastąpić rosyjskie dostawy
8 czerwca 2022
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Zamiast pracować nad sankcjami na błękitne paliwo, Bruksela – pod presją państw – ogranicza ambicje dotyczące cięć dostaw ze Wschodu

Jak pisaliśmy w DGP w maju, plany Komisji Europejskiej zebrane w pakiecie REPowerEU nie skonkretyzowały deklarowanych wcześniej celów dotyczących odchodzenia od importu rosyjskiego gazu. W marcowym komunikacie prezentującym główne założenia dokumentu mowa była o redukcji zależności od surowca z tego kierunku o dwie trzecie do końca roku i o pełnej jego eliminacji do roku 2027. Ale w zaprezentowanej w maju strategii o wymiernych celach na ten rok nie było już mowy, a perspektywę 2027 r. zastąpiła luźniejsza formuła „wyraźnie przed końcem dekady”. Dużo więcej konkretów usłyszeliśmy, jeśli chodzi o drugi wymiar REPowerEU, czyli przyspieszenie dekarbonizacji, które tylko pośrednio może się przyczynić do obniżenia zapotrzebowania na gaz. Propozycje Brukseli w tym zakresie obejmują m.in. podniesienie wiążącego celu OZE dla UE na 2030 r. oraz ponad 200 mld dodatkowych euro na transformację.

O barierach, jakie napotkały unijne plany uwolnienia od rosyjskiego gazu, pisze w zeszłotygodniowej analizie Ośrodek Studiów Wschodnich. „Silna zależność części państw UE od surowca z Rosji, utrzymujące się bardzo wysokie ceny oraz wizja kryzysu i potencjalnie niedoborów gazu w trakcie najbliższej zimy utrudniają wewnątrzunijną zgodę na znaczącą, skoordynowaną redukcję dostaw jeszcze w tym roku. W rezultacie (…) widoczne staje się pewne ograniczenie ambicji KE dotyczących poziomu i tempa redukcji importu z Rosji” – wskazuje ekspertka OSW Agata Łoskot-Strachota. „Tę słabość UE wykorzystuje Moskwa. Kontrsankcje rosyjskie, w tym żądanie płatności za dostawy gazu w rublach, nie tylko prowadzą do podziałów w UE, lecz także odwracają dotychczasową logikę dyskusji. Większość państw i podmiotów aktywnych na rynku unijnym zamiast myśleć o tym, jak najszybciej ograniczyć import rosyjskiego gazu, zastanawia się, jak zagwarantować sobie jego dostawy na nowych zasadach. W konsekwencji maleje rola KE w wypracowywaniu wspólnych zasad relacji gazowych UE z Rosją na rzecz indywidualnych działań państw, co skutkuje osłabieniem spójności działań unijnych” – dodaje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.