Paliwo z Rosji ma popłynąć w drugiej połowie maja
Zatrzymano cztery osoby podejrzewane o przyczynienie się do zanieczyszczenia ropy płynącej na Zachód
Zarówno PKN Orlen, jak i Grupa Lotos zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą i nie dzieje się nic groźnego. Orlen sugeruje, że z powodu czasowego wyłączenia z eksploatacji rurociągu Przyjaźń wcale nie musi ponieść strat. Wręcz przeciwnie, może nawet zaoszczędzić. Niestety nie wiadomo, jak długo będziemy musieli funkcjonować bez sprawnego transportu ropy z Rosji. Rosyjski wicepremier Dmitrij Kozak sugerował, że stabilne działanie Przyjaźni zostanie przywrócone w drugiej połowie maja.
– Trwają aktywne prace w sprawie normalizacji sytuacji związanej z jakością ropy naftowej dla naszych europejskich partnerów – mówił minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak. Rozmowy na temat technicznych oraz finansowych szczegółów operacji wypompowywania z rurociągu Przyjaźń ropy nienadającej się do przerobu trwają od 26 kwietnia. Biorą w nich udział przedstawiciele Orlenu, Lotosu i dwóch rafinerii niemieckich, do których surowiec również dociera tą drogą. Biura prasowe obu polskich koncernów naftowych jak ognia unikają chociażby najdrobniejszych sugestii w kwestii możliwego terminu ich zakończenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.