Przedsiębiorstwa w klinczu energetycznym
Volkswagen nie dostał żadnej oferty od sprzedawców prądu, choć za dwa miesiące kończy mu się umowa – ustalił DGP. W podobnej sytuacji jest KGHM Polska Miedź, największy w kraju konsument energii elektrycznej. Sprzedawcą dla pierwszej z firm jest Enea. Dla drugiej PGE. Obie przyznają, że wysłanie nowych ofert bez aktów wykonawczych do „ustawy prądowej” jest nierealne. A brak umowy grozi koniecznością skorzystania z usług sprzedawcy rezerwowego – droższego, bo awaryjnego. Boleśnie przekonał się o tym m.in. Szpital Bródnowski, który za energię od takiego dostawcy płaci miesięcznie o 236 tys. zł więcej.
Z kolei mali prywatni sprzedawcy skarżą się, że kupują energię na giełdzie, a ustawa każe im sprzedawać ją poniżej ceny zakupu. ©℗ A9
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu