Mieszkania nie potanieją, bo klientów znów nie brakuje
Jeśli nawet teraz zmalał popyt, to nie potrwa to długo – uważają deweloperzy. Eksperci zajmujący się rynkiem mieszkaniowym są bardziej ostrożni w ocenach
Branża deweloperska nieźle sobie radzi z obecnym kryzysem. – Realizacja naszych inwestycji przebiega zgodnie z planem, dzięki czemu odbiory mieszkań odbywają się w zakładanych terminach – podaje biuro prasowe Dom Development i podkreśla, że udało się utrzymać ciągłość działania biur sprzedaży, mimo trwającej pandemii.
Podobnie jest u konkurentów. – Sądzimy, że wpływ epidemii na rynek budownictwa mieszkaniowego nie będzie duży – już teraz notujemy powrót klientów – mówi Joanna Chojecka, dyrektor do spraw sprzedaży i marketingu spółki Robyg. Deklaruje, że jej firma nie zmienia swojej polityki cenowej czy podażowej. A to, że część klientów może teraz odwlekać decyzje o zakupie mieszkań, jest jej zdaniem zjawiskiem krótkoterminowym. W ciągu całego roku nie powinno ono mieć wpływu na wielkość sprzedaży. A w i dłuższym rynek nadal będzie mocny, bo Polska boryka się ze strukturalnym niedoborem mieszkań. Co – jak mówi dyrektor sprzedaży w Robyg – gwarantuje duży popyt w tej branży na co najmniej 10–15 lat. Firma nie zakłada zmian cen mieszkań na rynku, choć oczywiście ewentualny kryzys gospodarczy będzie miał na niego wpływ – ale raczej od strony korporacyjnej. To znaczy silniejsze będą przejmowały te słabsze i będą umacniać swoją pozycję.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.