Inwestor dołoży do hutniczego pieca
Międzynarodowy koncern wyda prawie 2 mld euro na zakłady w Czechach i Rumunii, chociaż branża hutnicza słabnie
Okazuje się, że nie wszyscy widzą przyszłość branży metalurgicznej w czarnych barwach. Jak podaje Reuters, firma GFG Alliance, należąca do brytyjskiego biznesmena hinduskiego pochodzenia Sanjeeva Gupty, postanowiła zainwestować blisko 2 mld euro w modernizację hut. Chodzi o zakłady w czeskiej Ostrawie (przypadnie jej 750 mln euro) i rumuńskim Gałaczu (1 mld euro). Formalnie ich właścicielem jest Liberty Steel, spółka córka GFG. Pozostałe 250 mln euro zostanie przeznaczone na projekty w innych hutach.
Według zapowiedzi inwestycja ma być przyjaźniejsza dla środowiska. Instalacje elektryczne – obok pieców węglowych – mają zmniejszyć emisje CO2 o około 60 proc. przy jednoczesnym utrzymaniu poziomu zatrudnienia i wzroście mocy produkcyjnych. W przypadku Ostrawy wzrost mocy ma wynieść nawet 50 proc. W ubiegłym roku spółka zadeklarowała, że do 2030 r. chce osiągnąć neutralność klimatyczną – również za sprawą inwestycji w wodór. To ma pozwolić zmienić nieco obraz branży metalurgicznej, która przez ostatnie lata zwijała się w Europie. Nasz kontynent jest jedynym, który ogranicza swoje zdolności produkcyjne – od 2011 r. zmniejszono je o 30 mln ton stali. Tymczasem Unia Europejska wciąż importuje około 40 mln ton stali.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.