Unia zgadza się na umowę z Mercosur. Kto jest "winny" w Polsce?
Bruksela mówi o utworzeniu największej na świecie strefy wolnego handlu obejmującej ponad 700 milionów osób. W piątek podczas kluczowego głosowania Rada UE zaakceptowała porozumienie z Mercosur. Zawiera ono "hamulec bezpieczeństwa". Są jednak wątpliwości, czy ten hamulec zadziała.
Rada Unii Europejskiej wyraziła zgodę na sfinalizowanie negocjowanej od 25 lat umowy handlowej z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem mimo sprzeciwu niektórych państw członkowskich UE. Polsce i Francji, od początku sprzeciwiającym się porozumieniu z blokiem Mercosur, ostatecznie nie udało się zbudować mniejszości blokującej, bo na ostatniej prostej wahające się dotąd Włochy, a więc kluczowy gracz w całej układance, nie poparły stanowiska Paryża i Warszawy. Głosy Irlandii, Węgier i Austrii nie wystarczyły, by przechylić szalę na polsko-francuską korzyść.
Von der Leyen może podpisać umowę z Mercosur
– Rolnicy z Polski i całej Europy wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko umowie UE–Mercosur. Także my, politycy, na każdej możliwej płaszczyźnie staraliśmy się zablokować to porozumienie. Byłoby bardzo źle, gdyby rząd Giorgii Meloni sprzedał europejską jedność, kierując się wyłącznie partykularnymi interesami – powiedziała DGP jeszcze przed głosowaniem w Radzie Marta Wcisło, europosłanka Koalicji Obywatelskiej i Europejskiej Partii Ludowej (EPL).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.