Rothschildowie wybierają na szefa osobę spoza rodziny
Bankierska dynastia Rothschildów ma po raz pierwszy od 212 lat wyznaczyć osobę spoza rodziny na stanowisko dyrektora naczelnego. Chodzi o dostosowanie struktury zarządzania do warunków pokryzysowych.
Osobą, która w marcu przejmie funkcję szefa rodzinnej firmy holdingowej od Davida de Rotschilda, będzie Nigel Higgins, który pracuje w niej od 27 lat, a przez ostatnie 10 lat współkierował w niej bankowością inwestycyjną. – Wszyscy wiedzą, że statyczne organizacje nie idą do przodu, lecz się cofają – mówi David de Rothschild, który pozostanie prezesem holdingu.
Korzenie tej dynastii sięgają roku 1798, kiedy to Nathan Mayer Rothschild przybył z Niemiec do Anglii i założył firmę tekstylną. Potem zrobił fortunę na londyńskim rynku finansowym. W ciągu dekady jego czterej bracia uruchomili domy bankowe w Paryżu, Wiedniu, Neapolu i we Frankfurcie.
Dziś dla holdingu Rothschildów pracuje na świecie około 900 bankierów inwestycyjnych, a działalność jego części doradczej dzieli się na fuzje i przejęcia oraz finanse przedsiębiorstw. Grupa zajmuje się również – na niewielką skalę – bankowością prywatną i zarządzaniem majątkiem.
Nigel Higgins ostatnie zmiany określa jako „ewolucyjne raczej niż rewolucyjne”. Niedawno Rothschild, dążąc do zróżnicowania źródeł dochodów, utworzył wraz z inwestorami zewnętrznymi swój pierwszy fundusz kapitału prywatnego, dysponujący kwotą 600 mln euro funduszu zalążkowego.
Zdaniem Nigela Higginsa szansę dla jego firmy stanowi również poczucie „niestabilności i niedowierzania”, jakie po kryzysie finansowym objęło niektóre większe banki inwestycyjne, gdyż ułatwia to jej przejmowanie zarówno doświadczonych pracowników, jak i udziałów w rynku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.