Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Cel: więcej kredytów w 2010 roku

Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Pekao chce chce w przyszłym roku odkręcić kurek z kredytami dla małych i średnich firm i gospodarstw domowych. Dla tych ostatnich ciągle jednak w złotym, choć wprowadzenie kredytów euro, wraz z przybliżaniem się daty przystąpienia Polski do unii monetarnej - nie jest wykluczone.

Jeśli pyta pan o moje osobiste odczucia, to Jan Krzysztof Bielecki jest moim dobrym przyjacielem i mam dla niego duży szacunek. W szerszym kontekście, Jan Krzysztof Bielecki jest osobą powszechnie szanowaną w całej UniCredit, jako że jego wkład w rozwój banku Pekao i Grupy jest bezdyskusyjny, wystarczy wspomnieć przeprowadzenie Pekao z sukcesem przez fuzję z Bankiem BPH. Nie przez przypadek w 2008 roku zaproszono go do Management Committee Grupy UniCredit jako prezesa banku Pekao. Zasługą Bieleckiego jest zbudowanie w Pekao mocnego zespołu. Wiem, że rada nadzorcza banku Pekao pracuje obecnie nad wyborem odpowiedniego następcy i proces ten przebiega zgodnie z zasadami zarządzania spółką. Na razie, do 11 stycznia 2010 r., Jan Krzysztof Bielecki ciągle pozostaje prezesem zarządu Pekao.

Moja wizyta służy promocji nowego projektu o nazwie STERNIK - bardzo ważnego z punktu widzenia zarówno banku, jak i Grupy UniCredit. To projekt opracowany przez szefów detalu Pekao, identyfikujący te obszary w działalności banku, na których chcą położyć największy nacisk. Każda litera w tym słowie wyznacza kierunki dla rozwoju banku, np. S - to satysfakcja klientów, a N - to numer 1 w segmencie bankowości dla zamożnych klientów itd. ... Start tego projektu jest pochodną tego, co na skutek kryzysu dzieje się obecnie z bankowością detaliczną w całej Europie, czyli jeszcze większego partnerstwa i budowania długoterminowych relacji między bankiem a klientem. Oczywiście w Grupie UniCredit również chcemy rozwijać ten segment, a w czasie kryzysu podobnie jak wiele innych instytucji finansowych zobaczyliśmy dla niego nowe perspektywy. W przeszłości strategie większości grup finansowych dla bankowości detalicznej były bardzo podobne. Ogólne założenia były takie same, różniły się tylko szczegóły w warstwie wykonawczej. Kryzys zmienił sytuację na tyle, że w ciągu kilku lat będziemy widzieć większe różnice między tymi strategiami w poszczególnych organizacjach. Każdy szuka dla siebie nowego sposobu funkcjonowania.

To, co się zmienia, to podejście do klienta. Oprócz tradycyjnych wyznaczników efektywności najważniejszy staje się fakt utrzymywania właściwych, długotrwałych relacji z klientami. Kilka lat temu, kiedy zapytalibyśmy się w bankach, jak ważne jest zadowolenie klienta, też pewnie usłyszelibyśmy odpowiedź, że jest bardzo ważne. Różnica polega na tym, że zmieniły się sposoby mierzenia tego zadowolenia. Bo, jak mówią menedżerowie - jeśli nie możesz czegoś zmierzyć, nie możesz tym zarządzać. A poziom zadowolenia można zmierzyć - dlatego w obrębie całego UniCredit podjęliśmy działania, by wprowadzić bardzo precyzyjny system mierzenia tego zadowolenia. I to już na poziomie pojedynczego oddziału - raz na rok pytamy setki klientów wybranych oddziałów banku o poziom usług tam oferowanych. Korzystamy z narzędzia o nazwie indeks TRIM, który naszym zdaniem jest najbardziej miarodajnym indeksem na świecie, obrazującym zadowolenie klientów. Używamy go już w 2/3 banków naszej grupy, dlatego bardzo się cieszymy, że do tego grona dołączył także bank Pekao. Ale jego wpływ na działalność banku ma szersze znaczenie niż tylko poznawcze - np. od niego uzależniamy wielkość bonusów dla pracowników.

Nie, to nie działa w ten sposób. Ale trzeba pamiętać o jednym - w branży bankowej jest niezwykle trudno stworzyć produkt, który zaraz nie będzie skopiowany przez 10 kolejnych banków. Nie jesteśmy w branży farmaceutycznej, gdzie produkty są chronione przez wiele lat prawem patentowym. W naszej branży potrzeba maksymalnie roku, by skopiować nawet najbardziej skomplikowany produkt stworzony przez konkurenta. Oczywiście, po stronie produktowej musimy być innowacyjni, ale to, co najważniejsze i nie do skopiowania, to podejście do klienta. Produkty i innowacyjność są oczywiście ważne, ale ważniejsze są motywacja pracowników i zarządzanie ludźmi, szczególnie na poziomie szefów oddziałów. Kryzys sprawił, że na znaczeniu zyskała relacja z klientem, a w cień odsunęło się podejście produktowe.

Pekao tradycyjnie prowadził bezpieczną politykę w zakresie kredytów. Przede wszystkim, zarząd banku Pekao zdecydował, że nie będzie udzielał kredytów walutowych, bo znaczna część klientów nie rozumie dobrze ryzyka kursowego. Dodatkowo mamy doświadczenie w Grupie UniCredit z kredytami hipotecznymi denominowanymi w obcych walutach. W latach 90. mieliśmy kredyty w ecu (poprzednik euro), i w sytuacji, kiedy jednego dnia włoski lir osłabił się względem ecu o 30 proc., miało to oczywisty wpływ na sytuację finansową naszych klientów. Wtedy doszliśmy do wniosku, że klient detaliczny nie jest w stanie wziąć na siebie ryzyka kursowego. To samo myślimy o kredytach we frankach szwajcarskich. Wniosek jest taki, że trzeba wiedzieć, które produkty wdrażać. Naszym zdaniem kredyty w walutach obcych nie są tanimi produktami. W tym zakresie stanowisko Pekao i UniCredit jest zgodne.

To zależy od tego, jak szybko będzie przebiegała konwergencja, poprzedzająca zastąpienie złotego przez euro. W momencie kiedy wymiana waluty będzie wysoce prawdopodobna w danym terminie, wtedy to ryzyko dla klienta detalicznego będzie znacznie obniżone. Dlatego w przyszłości można o tym pomyśleć. Ostateczna decyzja będzie oczywiście należeć do zarządu Pekao.

Preferujemy określenia: solidny, pewny, odpowiedzialny.

To oznacza, że jesteśmy bankiem przestrzegającym tradycyjnych zasad bankowości i niepotrzebującym pomocy od rządu. Nasz model biznesowy okazał się bowiem odporny na kryzys, a nasze decyzje były ostrożne i nie narażały bezpieczeństwa depozytów naszych klientów. Może niektóre banki były bardziej innowacyjne i ekspansywne, ale wiele z nich podczas kryzysu popadło w duże tarapaty. Dlatego wolimy o sobie mówić: solidny bank. Natomiast samo słowo konserwatywny oznacza, że instytucja się nie zmienia, nie dostosowuje. A tacy nie jesteśmy. Cały czas się zmieniamy i dostosowujemy do potrzeb klientów.

Jesteśmy w szczęśliwej sytuacji, że mamy dwie dobre marki. Pekao jest bardzo silną marką w Polsce, ta siła jeszcze bardziej się uwidoczniła w czasie kryzysu. Z drugiej strony marka UniCredit jest postrzegana przez klientów w Europie jako marka, która wyszła z tego kryzysu obronną ręką. Dodatkowo jesteśmy widoczni w całej Europie, w tym w Polsce, poprzez sponsoring Ligi Mistrzów. Na pewno będziemy starali się wykorzystać siłę obu tych marek, choć nie ma konkretnych terminów czy rozwiązań w sprawie zmiany marki. Ostateczna decyzja będzie należeć do Pekao.

To na pewno nie jest jeszcze w pełni dojrzały rynek i ma nadal ogromny potencjał. Wystarczy porównać wartość kredytów dla gospodarstw domowych w relacji do PKB. To pokazuje potencjał zdrowego wzrostu bez generowania zbyt wielu czynników ryzyka. Nawet teraz bezrobocie rośnie, ale nie dzieje się w to sposób dramatyczny i to się nie powinno zmienić. Lada chwila Europa Zachodnia podźwignie się z kryzysu, co na pewno poczuje także polska gospodarka. Tak samo wygląda sprawa z produktami inwestycyjnymi, choć tego nie widać z powodu kryzysu. Oczekujemy, że Polacy coraz większą wagę będą przywiązywać do długoterminowych inwestycji.

To jest bardzo zróżnicowany region. Patrząc na mocną pozycję gospodarczą Polski, oczekujemy wzrostu popytu na kredyty inwestycyjne i obrotowe w sektorze MSP. Dla nas ten segment jest obecnie kluczowy - dla całej grupy UniCredit rok 2010 będzie okresem skupienia się na segmencie MSP.

Tak, to jest nasz cel na 2010 rok. Oczywiście przy jednoczesnym spoglądaniu na sytuację makroekonomiczną, ale tak - w przyszłym roku powinniśmy zobaczyć wzrost akcji kredytowej zarówno dla sektora MSP, jak i dla gospodarstw domowych.

@RY1@i02/2009/248/i02.2009.248.166.0009.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Roberto Nicastro, wiceprezes UniCredit Group odpowiedzialny za segment detaliczny, przewodniczącym EFMA (European Financial Management & Marketing Association)

*

wiceprezes UniCredit Group odpowiedzialny za segment detaliczny, przewodniczącym EFMA (European Financial Management & Marketing Association)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.