Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Kluby i PZPN czekają na duże pieniądze z hazardu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W tym roku internetowe firmy bukmacherskie zainwestują ponad 25 mln zł w polski sport. W przyszłym ta kwota może być nawet o 50 proc. większa, a spora jej część powinna trafić na konto klubów i PZPN. Bukmacherzy szybciej podniosą poziom kilku dyscyplin niż działacze.

- Ze swoimi możliwościami finansowymi oraz zdecydowaniem firmy bukmacherskie mogą postawić nasz sport na nogi - mówi "DGP" Andrzej Placzyński, szef SportFive. Jego firma rozpoczyna negocjacje z bukmacherami w sprawie sponsorowania reprezentacji. Jest taka możliwość, że już w przyszłym roku z dresów reprezentacji zniknie logo firmy z branży telekomunikacyjnej, a pojawi się logo firmy z branży gier hazardowych. I raczej nikt nie powinien być zaskoczony. Bo w Europie to coraz częstszy obrazek.

- Przygotowujemy oferty. Firm bukmacherskich na rynku jest dużo, wybierzemy najlepszą propozycję. Wszystko jest możliwe, z zastąpieniem głównego sponsora włącznie - uważa Tomasz Cieślik ze SportFive, który dodaje, że dotychczasowe umowy sponsorskie z reprezentacją kończą się w połowie przyszłego roku.

W nowym rozdaniu PZPN bardzo liczy na bukmacherów. Obecnie jednym z oficjalnych sponsorów kadry jest Expekt.com, który jednak oddaje pole firmie Orange. Działacze chcą więcej. No bo skoro bukmacher płaci ponad 20 mln euro rocznie Realowi Madryt, to dlaczego nie mógłby wyłożyć kilka milionów na reprezentację? - Problemem okazuje się prawo. A raczej jego brak. Tak naprawdę nie wiemy, jak firmy bukmacherskie mogą się w Polsce promować, a jak nie mogą - mówi Cieślik. - W praktyce jest tak, że wszystko samo się wyjaśnia. Według naszych ekspertyz bukmacherowi wolno sporo, ale to nie jest poparte żadną ustawą. W krytycznym momencie negocjacji z potencjalnym sponsorem może to stanowić problem.

PZPN - i polskie kluby w ogóle - ma o co walczyć. Pięć największych firm bukmacherskich na polskim rynku - BetClick, Bet-at-home.com, Bwin, Unibet oraz Expekt.com - jest w stanie w sumie wydawać kilkadziesiąt milionów złotych rocznie na polski sport. BetClick niedawno podpisał umowę sponsorską z Lechem Poznań (około 4 mln zł rocznie), Bet-at-home.com z Wisłą Kraków (również ok. 4 mln), a Unibet lekką ręką wydaje 7,8 mln zł rocznie jako sponsor tytularny I ligi. Dodatkowo praktycznie każda z tych firm wykupuje banery reklamowe na stadionach. Cena to około 1 tys. zł za minutę. Zakładając, że warto pokazać swoje logo na trzech meczach w tygodniu, a średnia ekspozycja podczas spotkania trwa pół godziny, to kluby zarabiają w ten sposób 100 tys. złotych na kolejkę. A możliwości wszystkich tych firm są o wiele większe.

Do zachodnich klubów co roku trafiają setki milionów euro z tytułu umów z internetowymi firmami bukmacherskimi. Dla branży gier hazardowych kibice stanowią naturalną grupę docelową. Zasada jest prosta: im więcej pieniędzy będzie trafiać do sportu, tym więcej będzie kibiców. A im więcej będzie kibiców, tym więcej klientów. Pod tym względem, jeśli chodzi o możliwości rozwoju rynku, Polska jest łakomym kąskiem dla bukmacherów. - Ten rynek jest jednym z najważniejszych w Europie - mówi nam Michał Roliński z Bwin.

Zdaniem Michała Gradzika z firmy Pentagon Research firmy bukmacherskie powoli przejmują te strefy sponsoringu, które wcześniej były zdominowane przez inne branże, np. finansową. - Nie powiedziałbym, że my zastępujemy tradycyjnych sponsorów, raczej z nimi konkurujemy. Jesteśmy interesującym i solidnym partnerem dla klubów i federacji sportowych. I chcemy inwestować w sport - twierdzi Roliński.

Polskie kluby powinny szybko zorientować się, gdzie leżą pieniądze. Tym bardziej że na rynku jest ogromna konkurencja i firmy bukmacherskie chcąc nie chcąc muszą inwestować coraz agresywniej. - Kilka marek chce dołączyć do już obecnych w Polsce i coraz śmielej wchodzić na nasz rynek. Na przykład Interwetten i Betfair. Ta druga firma jest jednym ze sponsorów Chelsea, w Polsce jest w stanie wyłożyć co najmniej kilka milionów. Z kolei Interwetten jest w Niemczech sponsorem piłki ręcznej, dyscypliny, która wciąż - poza wielkimi imprezami - jest w Polsce jakby niezauważana przez bukmacherów - uważa Gradzik. - Jednak jeśli polski sport chce korzystać z pieniędzy bukmacherów, trzeba uporządkować prawo.

- Zgodnie ze swoją strategią obecnie podpisujemy umowy w krajach, które już uregulowały lub regulują rynek on- line gaming zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej - podkreśla Roliński. Być może dlatego Milan ma pieniądze od bukmachera, a Legia Warszawa już nie.

Bukmacherzy inwestują miliony w polski sport. Mogą znacznie więcej

rocznie Unibet płaci I lidze piłkarskiej. Umowa, podpisana w połowie tego roku, ma obowiązywać dwa lata. Każdy klub I ligi może liczyć z tytułu kontraktu z Unibetem na kwotę 220 - 250 tys. złotych.

był wart rynek zakładów bukmacherskich przez internet w 2006 roku w krajach Unii Europejskiej.

rocznie zarabiają polskie kluby na sprzedawaniu firmom bukmacherskim przestrzeni na banerach.

Firmy bukmacherskie sponsorują w Polsce również inne sporty niż piłka nożna. Bet-at-home.com był sponsorem mistrzostw Europy w siatkówce kobiet. Zapłacił co najmniej 500 tys. złotych. Firma Betsafe sponsoruje siatkarską drużynę Delecty Bydgoszcz (również około pół miliona złotych rocznie). Poza tym bukmacherzy inwestują w dyscypliny przy okazji imprez cyklicznych, np. PŚ w skokach narciarskich.

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.