Były producent Tigera idzie na giełdę
ŚRODKI ZE SPRZEDAŻY NOWYCH AKCJI zostaną przeznaczone na uruchomienie kolejnego zakładu. W grę wchodzi nawet 30 mln zł
Krynica Vitamin (KV), spółka, która produkowała napój energetyczny Tiger, chce w przyszłym roku zadebiutować na rynku podstawowym Giełdy Papierów Wartościowych.
Przygoda KV z Tigerem zakończyła się w 2009 r. Rozstanie było prozaiczne: spółka zarabiała na rozlewaniu napoju dla FoodCare; kiedy zbudował on własną fabrykę i rozlewnię, zrezygnował z usług Krynicy Vitamin.
Rozstanie z Tigerem słono kosztowało KV. Tiger był jej największym klientem. Dzięki niemu sprzedaż spółki przekraczała 100 mln zł rocznie. Aby sprostać zamówieniom, Krynica Vitamin zbudowała nawet drugi zakład produkcyjny. Kiedy straciła zlecenie, utracił on rację bytu.
Teraz KV zaczyna odrabiać straty. W tym roku będzie miała blisko 65 mln zł przychodów i 2 mln zł zysku netto.
W przyszłym roku może być jeszcze lepiej. Rafał Mania, właściciel połowy udziałów firmy, twierdzi, że w 2011 r. przedsiębiorstwo powinno mieć 120 - 150 mln zł sprzedaży. Rentowność netto ma się mieścić między 5 a 10 proc. To przyzwoita marża jak na tę branżę.
Krynica Vitamin produkuje napoje tradycyjne, a także energetyczne w puszkach, witaminowe shoty, czyli o pojemności 150 ml. Spółka rozlewa napoje m.in. dla Biedronki, Kauflandu i Eurocash, a także dla sieci stacji paliwowych. Eksportuje 20 proc. produkcji do Izraela i krajów arabskich.
Krynica Vitamin ma dwa zakłady produkcyjne, ale obecnie wykorzystuje w pełni tylko jeden, pod Siedlcami. Spółka ma jednak zamiar na nowo uruchomić drugą fabrykę w Piotrkowie Trybunalskim. To pozwoli na podwojenie sprzedaży.
Spółka planuje inwestycje, bo popyt na napoje rośnie. Potrzebuje pieniędzy i dlatego chce zadebiutować na GPW. KV ma zamiar przeprowadzić nową emisję akcji. Krynica Vitamin została już w przeszłości dokapitalizowana. W 2009 r. nowe akcje spółki objęły dwie osoby fizyczne, m.in. Rafał Mania. Teraz KV wymaga kolejnego zastrzyku finansowego. - Zwiększające się przychody będą wymagały większych środków obrotowych - mówi Rafał Mania.
Przedsiębiorstwo jest teraz w trakcie przekształcania się w spółkę akcyjną. Na początku przyszłego roku ruszą prace nad prospektem emisyjnym. Zdaniem Rafała Mani spółka ma szansę trafić na rynek podstawowy GPW jeszcze przed wakacjami w 2011 r. - Byłoby bardzo korzystne, aby inwestorzy mogli kupić akcje tuż przed najlepszym sezonem dla spółki. Chcemy podwyższyć kapitał o 25 - 30 mln zł - mówi Mania.
Na warszawskim parkiecie notowana jest tylko jedna spółka zajmująca się produkcją i rozlewaniem napojów. To Kofola, producent m.in. hoop coli oraz oranginy. Kofola notowana na GPW od czterech lat ma w ofercie jeden napój energetyczny o nazwie R20. W tym roku akcje Kofoli straciły ponad 20 proc.
michal.sliwinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu