Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Fundusze private equity zarabiają w Chinach

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Od poczĄtku roku fundusze private equity wprowadziły na chińskie i amerykańskie giełdy 62 spółki z Państwa Środka

KKR po debiucie na giełdzie w Hongkongu chińskiej firmy China Modern Dairy Holdings poinformował akcjonariuszy, że giełdowa wycena największego chińskiego producenta produktów mlecznych wyniosła 2,89 dolara hongkońskiego na akcję - czyli 3,3-krotność 150 milionów dolarów amerykańskich, które KKR zainwestował w firmę między rokiem 2008 a 2009.

Nic dziwnego, że fundusz nie ma zamiaru opuszczać Chin. Zainwestował w VATS, największą w Chinach sieć sklepów monopolowych. Wcześniej kupił udziały International Far Eastern Leasing. I

Inny fundusz, TPG, zainwestował w sieć salonów samochodowych China Grand Auto, zaś Carlyle w stronę internetową o podróżach C-trip. Międzynarodowe i lokalne firmy pozyskały dla Chin około 50 miliardów dolarów, z czego większość w ciągu ostatnich trzech lat. Kolejne miliardy płyną teraz do funduszy nominowanych w juanach.

Tony James, prezes Blackstone, największego funduszu private equity na świecie, mówi, że w przyszłym roku połowa pieniędzy, które jego firma planuje zainwestować, zostanie uruchomiona w Azji, z czego większość potencjalnie popłynie do Chin.

To wciąż tylko drobny odsetek z 450 miliardów dolarów, które fundusze private equity ulokowały w firmach z USA.

Jednak w przeciwieństwie do doświadczenia w Chinach grupy private equity w 2010 roku nie były w stanie wprowadzić wielu spośród swoich amerykańskich firm na giełdę i zwrócić pieniędzy inwestorom.

W tym roku wycofały 19 firm z kolejki do giełdowego debiutu po wcześniejszym zarejestrowaniu ich w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), wynika z danych Dealogic. Jednak w jeszcze większej liczbie przypadków plany debiutów zostały zawieszone we wcześniejszej fazie. Dla przykładu po lecie menedżerowie Morgan Stanley mieli w kolejce 22 transakcje, nad którymi pracowali z funduszami private equity. Większość z nich nie doszła do skutku.

Jeżeli firmy private equity nie są w stanie spieniężyć swoich inwestycji i zwrócić gotówki inwestorom, nie mają się czym pochwalić i nie mogą pozyskiwać nowych środków.

Jak na razie fundusze private equity uniknęły katastrofy dzięki istniejącym inwestycjom w USA. Jednak wiele z nich jest poważnie zadłużonych.

Ten dług został zrestrukturyzowany i w wielu przypadkach fundusze private equity wypłacały sobie dywidendy z nowo zaciągniętych kredytów pod zastaw posiadanych przez siebie firm.

Nie były jednak w stanie w pełni wyjść z inwestycji albo poprzez sprzedaż ich inwestorowi strategicznemu, albo poprzez rynki publiczne, czemu zresztą trudno się dziwić. Amerykańskie firmy, które stały się dostępne dla funduszy private equity, często były wcześniej odrzucane przez giełdy i inwestorów strategicznych.

Inwestorzy są również sceptyczni, ponieważ te firmy często wykorzystują środki z debiutu giełdowego po prostu do spłaty długów - i dania możliwości zarobku właścicielom - a nie do rozwoju.

TŁUM. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

Henny Sender

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.