Za dużo dni bez pracy
Biznesmeni z Filipin protestują przeciwko planom wprowadzenia w kraju kolejnych państwowych świąt, które są wolne od pracy. Jeszcze w 1987 roku w kalendarzu było zaledwie 12 dni, w których wszelka praca jest ustawowo zabroniona, dziś jest 21. A w parlamencie czekają na rozpatrzenie propozycji wprowadzenia kolejnych 16: w tym święta upamiętniające trud żołnierzy, rolników oraz rybaków, święta praw człowieka, rodzin, dzieci i domowych zwierząt oraz wolne z okazji tradycyjnego chińskiego nowego roku.
Przeciwko tym planom wystąpiło wspólnie siedem zagranicznych izb gospodarczych działających na Filipinach. - Każdy kolejny dzień wolny od pracy, tak jak niedawno wprowadzona ustawą wysokość płacy minimalnej, odbija się na finansowej kondycji naszych firm. I tak już działamy na marginesie zysków. Każde kolejne obciążanie może zmusić nas do zwolnień lub do przeniesienia się do szarej strefy - powiedział John Forbes z amerykańskiej izby handlowej . Przedsiębiorcy podkreślają, że takie świąteczne rozpasanie czyni filipińską gospodarkę niekonkurencyjną. Dla porównania przypominają, że w Wietnamie jest tylko 9 dni państwowych świąt wolnych od pracy, 11 w Singapurze, na Tajwanie 12.
Te zastrzeżenia podziela szef Związku Filipińskich Przedsiębiorców Oscar Sanez. Jego zdaniem zachodnie koncerny już zastanawiają się nad przeniesieniem swoich call center do innych państw regionu.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu