Nissan ucieka w stronę dolara
Sposób na zawirowania walutowe: Nissan planuje przeniesienie produkcji oraz jej zaplecze do krajów powiązanych z dolarem, w tym do USA i Chin.
Carlos Ghosn, prezes Nissana i jego francuskiego partnera Renault, powiedział "Financial Timesowi", że firmy te chcą skorygować wielką nierównowagę w kosztach i przychodach spowodowaną produkowaniem aut w Japonii, a sprzedawaniem ich w USA i powiązanych z dolarem gospodarkach azjatyckich.
- To, co chcemy zrobić, to przenieść naszą bazę kosztową z jena na dolara - powiedział. Dodał, że nie oznacza to zamykania fabryk w Japonii, ale firma nie będzie tam już budować nowych.
Dolar stracił w tym roku 10 proc. swojej wartości względem jena.
- Jedynym sposobem na chronienie firmy jest zagwarantowanie jej stabliności walutowej - powiedział Ghosn. I dodał, że zawirowania kursowe utrudniają realizację długoterminowej strategii firmy.
Skontrastował to z sytuacją Renault, który utrzymuje względną równowagę pomiędzy bazą kosztową i sprzedażą. Tymczasem Nissan cierpi na brak równowagi, której główną przyczyną są jen i dolar.
To oznacza, że Nissan musi mieć więcej swoich fabryk i kosztów administracyjnych poza Japonią, w gospodarkach powiązanych z dolarem. Ekspansja Nissana w USA opiera się na nowym samochodzie elektrycznym Leaf, który początkowo będzie eksportowany z Japonii, ale od 2012 roku będzie produkowany, wraz z bateriami, w fabryce w Tennessee.
Ghosn mówił również o perspektywach sojuszu Renault - Nissan w Rosji. Premier Władimir Putin zaproponował, by firma zwiększyła swój udział w Avtovazie, producencie Łady, do 50 proc. Obecnie Renault ma 25 proc. plus jedną akcję.
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Ed Crooks
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu