Linie lotnicze zaskarżą rządy
ERA zrzeszająca linie lotnicze chce pokrycia strat poniesionych z powodu zamknięcia nieba.
Stowarzyszenia Regionalnych Linii Lotniczych ERA, zrzeszające 220 firm z branży lotniczej, ma dość opieszałości rządów w sprawie rekompensat za straty spowodowanych odwołaniem lotów po wybuchu islandzkiego wulkanu w kwietniu tego roku. Władze ERA analizują nawet możliwość wystąpienia z pozwem zbiorowym przeciwko władzom poszczególnych krajów.
- Nie zamierzamy dłużej patrzeć, jak rządy siedzą z założonymi rękami - mówi Mike Ambrose, dyrektor generalny ERA. Kwietniowy wybuch wulkanu mocno uderzył w branżę lotniczą. 100 tys. odwołanych lotów, 10 mln pasażerów, którzy musieli zrezygnować z podróży i w końcu 1,5 - 2,5 mld euro strat - taki był bilans skutków wybuchu wulkanu na Islandii, przedstawiony w maju przez unijnego komisarza ds. transportu Siima Kallasa. To jego właśnie przewodniczący KE Jose Manuel Barroso wyznaczył do kierowania grupą, która miała ocenić wpływ perturbacji w transporcie lotniczym na gospodarkę i w szczególności na sektor lotniczy.
Paradoksalnie byli też tacy, którzy na tym kryzysie zarobili, i to bardzo dobrze. Chodzi o firmy zajmujące się transportem naziemnym: kolejowe, autokarowe i wypożyczalnie samochodów. Gdy ruch powietrzny został wstrzymany i nie było wiadomo, kiedy zostanie przywrócony, zdesperowani podróżni, aby dotrzeć do celu podróży, przesiadali się na inne dostępne środki lokomocji.
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu