Polskie firmy odważnie ruszyły na podbój świata
20 MLD ZŁ WYDANE ZA GRANICĄ - Nie wszystkie inwestycje polskich przedsiębiorców w innych krajach okazały się sukcesem. Czasami zapał przegrywał z kryzysem. Najgorzej było, gdy ideologia brała górę nad ekonomią
ejście Polski do Unii Europejskiej otworzyło zagraniczne rynki dla polskich firm. To spowodowało nie tylko skokowy wzrost eksportu, ale i stworzyło możliwości przejęć i inwestycji za granicą. Z tej szansy korzysta coraz więcej przedsiębiorców, wciąż jednak podstawą ekspansji zagranicznej jest eksport.
W ostatnich dniach rynek finansowy zelektryzowała wiadomość o kolejnej zagranicznej inwestycji Asseco Poland, które zapowiedziały przejęcie notowanej na Nasdaq izraelskiej firmy Formula Systems. Ta warta około 150 mln dolarów transakcja to dowód na to, że polscy przedsiębiorcy coraz pewniej czują się na międzynarodowych rynkach. Ale też i potwierdzenie faktu, że jeśli chodzi o ekspansję zagraniczną, polskie firmy są wciąż na początku drogi - na świecie takich przejęć są co roku tysiące. W Polsce dopiero staje się to biznesową codziennością.
Polskie firmy w ciągu ostatnich dwóch dekad zainwestowały za granicą ponad 20 mld euro. Skokowy wzrost zagranicznych inwestycji nastąpił po wejściu Polski do Wspólnoty Europejskiej - przez sześć lat ich wartość wzrosła sześciokrotnie. Średnio rocznie polscy przedsiębiorcy inwestują poza granicami ponad 3 mld euro.
Na pierwszy rzut oka to imponująca kwota, w istocie jednak składają się na nią zaledwie: kilka spektakularnych transakcji i setki niewielkich inwestycji. Warto również zauważyć, że podawane przez NBP i GUS statystyki bywają niekiedy lekko zwodnicze. Przykładem jest stosunkowo duże zaangażowanie polskich firm w Luksemburgu. Nie można mówić o przejęciach luksemburskich firm przez polskich przedsiębiorców lub inwestycjach typu greenfield, a jedynie o inżynierii finansowej. Wiele polskich holdingów rejestruje tam ze względów podatkowych spółki zależne.
Z drugiej strony w błąd mogą nas wprowadzać liczby zarejestrowanych przez polskich przedsiębiorców zagranicznych firm. Cóż z tego że - jak wynika z danych berlińskiej izby przemysłowo-handlowej - w stolicy Niemiec ma siedzibę sześć tysięcy polskich firm, skoro 99 proc. z nich to firmy jednoosobowe. Triumf "polskiego hydraulika" może z pewnością cieszyć, ale z fuzjami i przejęciami nie ma to wiele wspólnego.
Nie oznacza to jednak, że polskie firmy nie mają się czym pochwalić, jeśli chodzi o ekspansję zagraniczną. W ostatnich latach było parę pełnokrwistych transakcji, o których warto pamiętać. Czasem po to, by mieć się na czym wzorować, czasem po to, by uniknąć w przyszłości powtórzenia pewnych błędów.
Gdy mowa o zagranicznych inwestycjach, na czoło wysuwa się polski gigant paliwowy PKN Orlen, który zagraniczną ekspansję rozpoczął od zakupu w 2003 roku sieci prawie 500 stacji benzynowych w północnych Niemczech. Cena była okazyjna (140 mln euro), bo poprzedni właściciel tych stacji - koncern BP musiał je sprzedać po decyzji urzędu antymonopolowego.
Pierwsze lata działalności były bardzo trudne - przebicie się z marką Orlen na trudnym rynku okazało się kosztowne i w początkowym okresie inwestycja przynosiła straty. Ostatecznie cierpliwość się opłaciła i niemieckie stacje Orlenu od 2006 r. przynoszą zyski i stanowią znakomity przyczółek do dalszej ekspansji na niemieckim rynku.
Po sektorze dystrybucji przyszła pora na inwestycje w zwiększenie mocy przerobowych - Orlen kupił większościowe udziały w dwóch rafineriach - czeskim Unipetrolu i litewskich Możejkach. Tu efekty są mniej jednoznaczne. O ile czeska firma osiąga dobre wyniki, o tyle Możejki są dla menedżerów Orlenu źródłem sporego bólu głowy.
W maju 2005 r. spółka przejęła niemal 63 proc. akcji petrochemicznego koncernu Unipetrol za 13,05 mld koron, czyli około 480 mln dol. PKN w Czechach został współwłaścicielem trzech rafinerii - w Kralupach, Litwinowie i Pardubicach oraz sieci stacji paliw. Orlen przeprowadził w Czechach głębokie zmiany strukturalne. Integracja aktywów w celu uzyskania jak największego efektu synergii zakończyła się sukcesem. Unipetrol zwiększył produkcję oraz efektywność operacyjną.
Spośród największych rozwojowych inwestycji w ostatnich latach wymienić warto przede wszystkim intensyfikację produkcji polipropylenu oraz inwestycje w produkcję butadienu. Nakłady inwestycyjne GK Unipetrol w latach 2005 - 2009 oparte na cash flow wyniosły 18,9 mld koron.
Orlen - pomimo niesprzyjającego otoczenia rynkowego - zwiększył też udział w czeskim rynku detalicznym. Należąca do Unipetrolu spółka Benzina zarządzała na koniec ubiegłego roku siecią 337 stacji paliw. To o ponad 30 więcej niż pięć lat temu. Warto dodać, że pomimo pogorszenia się w ostatnim czasie wskaźników makroekonomicznych skutkującego negatywną dynamiką rynku sprzedaży detalicznej paliw spółka Benzina wypracowała rekordową w swej historii wielkość zysku operacyjnego.
Znacznie skromniej inwestował za granicą Lotos, który zakupił jedynie udziały w norweskich złożach YMe i przymierza się do (za pośrednictwem Petrobalticu) litewskiej spółki wydobywczej Geonafta. |
@RY1@i02/2010/175/i02.2010.175.050.0009.001.jpg@RY2@
Adam Sofuł, Patrycja Otto, Michał Duszczyk
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu