Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Bukmacherzy wymyślili, jak obejść ustawę

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Firmy bukmacherskie nie mogą się reklamować ani sponsorować polskich drużyn, ale będą wykupywać programy lojalnościowe w polskich klubach. W ten sposób będą się promować.

Wszystko jest zgodne z prawem. Bukmacher kupuje od klubu pakiet biletów VIP uprawniających do zaproszenia swoich gości do loży na stadionie. A ponadto za dodatkową opłatą ma możliwość wynajęcia sali konferencyjnej czy też rozegrania meczu z gwiazdami klubu. Po wykupieniu tego typu usług bukmacher może je zaoferować nieodpłatnie swoim pracownikom, a w niektórych przypadkach też najlepszym klientom. W ten sposób klub zarabia na sprzedaży pakietów, a bukmacher legalnie poprawia wizerunek swojej marki.

Tydzień temu Lech Poznań podpisał nową umowę z firmą BetClic. Francuzi przez pół roku byli oficjalnym, strategicznym sponsorem klubu, ale po wejściu w życie ustawy hazardowej musieli się wycofać. Nowy kontrakt sprawia, że BetClic zamiast oficjalnym sponsorem Lecha staje się partnerem biznesowym. - Podpisaliśmy umowę o współpracy. BetClic chce traktować nasz stadion jako miejsce swojej działalności - powiedział w rozmowie z "DGP" członek zarządu poznańskiego klubu Karol Klimczak.

Zgodnie z umową przedstawiciele firmy będą mieli możliwość zasiadania w loży VIP stadionu Lecha, organizowania na nim konferencji, wyjazdu na mecze pucharowe z drużyną, a nawet rozegrania meczu towarzyskiego z drużyną oldbojów Lecha. Według naszych informacji bukmacher za ten pakiet zapłacił blisko 500 tys. zł.

- BetClic nie może sprzedać biletów do lóż. Może natomiast wskazać osoby, które jako przedstawiciele firmy z tego programu lojalnościowego skorzystają - podkreśla Klimczak.

Takim przedstawicielem może być w teorii klient, który otrzyma od firmy bilet na mecz Lecha w postaci bonusu na przykład za serię trafionych zakładów. Według prawników będzie to forma marketingu bezpośredniego, który nie jest zakazany.

- Ustawa jest bardzo restrykcyjna, zabrania firmom, które organizują zakłady wzajemne, reklamy i promocji. Ale dopuszcza indywidualne informowanie na przykład o biletach na mecz - mówi nam Marcin Fijałkowski z firmy Baker & McKenzie.

W praktyce takie informowanie może się sprowadzać do wysłania listu do klienta, w którym firma zaprasza go jako przedstawiciela BetClica na mecz do loży VIP-ów. - To byłoby zgodne z ustawą. Ale gdyby firma bukmacherska poinformowała np. w ogłoszeniu prasowym, że została partnerem biznesowym Lecha, mogłaby mieć problemy - uważa Fijałkowski. Granica między reklamą a informowaniem jest bowiem bardzo płynna.

Daniel Rupiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.