Kopex chciałby przejmować
Nie. Kupujemy obligacje po to, żeby poprawić sobie płynność. Mamy dość duże obroty z KHW, rzędu kilkudziesięciu milionów w skali miesiąca. Te obligacje rozliczamy węglem.
Gdyby taki pakiet kontrolny był wystawiony na sprzedaż, to jak najbardziej. JSW poprawiła znacznie swoje wyniki. Do tej sytuacji przyczynił się 100-proc. wzrost cen na węgiel koksujący i skutecznie przeprowadzona restrukturyzacja spółki. Jej wynik w mojej ocenie powinien się jeszcze poprawiać. Myślę, że ona pierwsza ma szansę przekonać inwestorów do tego, by wyłożyli środki.
Przypuszczam, że spółka przeznaczy te pieniądze na program inwestycyjny. My mamy w ofercie wiele usług i produktów, które mogłyby przyczynić się do jej rozwoju. Chcielibyśmy w tym partycypować.
Nie. W sferze naszych zainteresowań leży także Katowicki Holding Węglowy. Nie wiadomo jednak, kiedy będzie on prywatyzowany. Zarząd KHW mówi, że planuje w 2011 r. wejście na giełdę. To jest kolejna przymiarka do prywatyzacji. Proces ten trwa już trzy lata i ciągle jest przesuwany.
Można sobie wyobrazić wiele źródeł. Trudno mi w tej chwili cokolwiek zdradzać. Takie możliwości są. Jak nie udałoby się nam zrealizować tych transakcji samodzielnie, zrobilibyśmy to z kimś jeszcze. Dzisiaj zdobycie pieniędzy to kwestia przedstawienia dobrego biznesplanu i uwiarygodnienia się.
Jeśli chodzi o obligacje, Famur kupuje je z tych samych powodów co my - dla poprawy płynności finansowej. Jeśli zaś chodzi o konkurencję - ma się ona różnie. Oprócz Famuru i Węglokoksu, który nie jest dzisiaj dla nas konkurencją, jest jeszcze Grupa Glinik, która przeżywa ogromne kłopoty i nie wiadomo, czy się z nich podniesie. Są przyczółki wielkich koncernów światowych typu Sandvik, Joy, które też chcą zaistnieć na tym rynku. Węglokoks będzie mógł rywalizować z nami w małej części, kiedy kupi Remag. Wiem, że spółka zamierza kupić jeszcze inne przedsiębiorstwa, tyle że do kupienia zostały już tylko firmy o niezbyt dobrej kondycji finansowej, więc w mojej ocenie będą mieli kłopot ze stworzeniem silnej grupy.
To w największym zakresie nasz konkurent. Mamy większe obroty ze spółkami węglowymi niż Famur, ponieważ prowadzimy także działalność w usługach górniczych. Mamy specjalistyczne przedsiębiorstwo, które w tej chwili realizuje kontrakt z JSW wart 180 mln tylko na budowę jednego szybu, który zostanie uruchomiony w ciągu trzech lat. Oprócz tego modernizujemy drugi. Pogłębiamy jeden szyb w KHW i modernizujemy jeszcze jeden. Podpisaliśmy kontrakty szybowe ze spółkami o wartości ok. 300 mln zł. Realizujemy także roboty przygotowawcze w kopalni miedzi KGHM. Nasza kontraktacja na dzisiaj to kwoty rzędu kilkuset milionów złotych. Mamy przewagę produktową nad Famurem, przez co Famur ma niższe obroty.
Nie planujemy większych akwizycji ani w Polsce, ani za granicą. Jesteśmy skupieni na rozwoju tego, co mamy. Rozważamy jedynie zakupy drobnych firm w celach serwisowo remontowych. W RPA chcemy rozbudować naszą fabrykę elektryczną o część mechaniczną. Natomiast w Australii nasze firmy mechaniczne chcemy rozwinąć o część elektryczną.
Jeżeli znajdzie się firma, która będzie pasować do naszego profilu i poszerzać naszą ofertę produktową lub wpisywać się komplementarnie, tworząc dobre efekty synergiczne, to tak, ale na dziś nie mogę potwierdzić, że jest taka firma, którą bylibyśmy zainteresowani.
@RY1@i02/2010/157/i02.2010.157.000.010a.001.jpg@RY2@
Fot. Irek Dorozanski/Edytor/net
Marian Kostempski
z Grupą Kopex związany jest od 1972 r. Prezesem Kopex SA został w czerwcu 2008 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu