Kredyty po wejściu w życie rekomendacji T
Nowe przepisy ograniczą dostęp do kredytów, ale zwiększą też bezpieczeństwo klientów i banków. Warunki przyznawania pożyczek nie powinny się jednak znacząco zmienić, ponieważ niektóre banki już od dłuższego czasu stosują ostrzejsze kryteria
Powstanie rekomendacji T jest ściśle związane z dynamicznym rozwojem akcji kredytowej w Polsce, co wiązało się ze znaczącym rozluźnieniem zasad w polityce kredytowej.
Banki, konkurując o klienta i dążąc do realizacji celów sprzedażowych, obniżały wymogi stosowane przy analizie zdolności kredytowej. Postanowienia zawarte w rekomendacji T podzielone zostały na etapy, zaś pełna implementacja po stronie banków powinna dla części rekomendacji zostać dokonana do 23 sierpnia, dla pozostałych zapisów natomiast do 23 grudnia 2010 r.
Postanowienia regulacji niemal bez wyjątku dotyczyć będą wszystkich detalicznych klientów banków ubiegających się o nowy kredyt. Postanowieniami Rekomendacji T objęte zostaną wszystkie banki działające w naszym kraju na podstawie licencji bankowej, udostępnionej przez krajowe organy nadzorcze.
Konsekwencją niezastosowania się przez banki do postanowień dokumentu mogą być sankcje pieniężne, a nawet daleko idące konsekwencje prawne co do dalszej działalności. Celem niedopuszczenia do sytuacji, w której wystąpi w naszym kraju na szeroką skalę tzw. zjawisko przekredytowienia, podjęte zostały radykalne działania, które mają zminimalizować ryzyko jego wystąpienia. W jaki sposób?
Dla osób zarabiających nie więcej niż średnie wynagrodzenie w gospodarce poziom maksymalnej sumy rat kredytowych w stosunku do dochodów netto kredytobiorcy wyniesie 50 proc., zaś dla osób osiągających wyższe dochody już 65 proc. Ma to zminimalizować ryzyko wystąpienia lawiny niespłacanych przez klientów długów. Tym mogłoby się skończyć zbyt liberalne podejście przy finansowaniu na poziomie 100 proc. lub więcej LTV (stosunek wysokości pożyczki do ceny nieruchomości).
Jednocześnie w znaczącym stopniu banki powinny zrewidować swoją politykę udzielania kredytów walutowych i finansować klientów głównie w rodzimej walucie. Jak ma to zadziałać? Nawet o 20 proc. powiększone zostaną wydatki klienta, ubiegającego się o kredyt walutowy, dla kredytów udzielanych na okres dłuższy niż 5 lat, czyli uzyskać on będzie mógł o wiele mniejszy kredyt (niższa zdolność kredytowa) niż gdyby np. wnioskował o niego dzisiaj!
W tym momencie warto zwrócić uwagę na fakt, iż większość banków już teraz spełnia wymogi rekomendacji T. W związku z tym sytuacja osób ubiegających się o kredyt w tym roku nie będzie znacząco się różnić od tej, z którą będziemy mieli do czynienia po wejściu w życie rekomendacji T.
Kredyty hipoteczne cechują się wysokim poziomem akceptowalnego LTV (przed wystąpieniem kryzysu na rynkach finansowych nawet 130 proc., obecnie na poziomie około 100 proc.), a okres kredytowania może wynieść nawet 50 lat, zaś klient może wybrać, czy sfinansuje zakup w złotych, euro czy frankach.
Sytuacja po wejściu w życie nowych regulacji zmieni się w sposób znaczący. KNF szacuje, że implementacja postanowień rekomendacji T przez banki ograniczy akcję kredytową jedynie o kilka procent. Wypowiedzi polskich bankierów świadczą jednak o tym, że skala ta może być znacząco nawet kilkakrotnie większa. Mniej klientów uzyska kredyt w banku - to bardzo prawdopodobny skutek zmian. A to najkrótsza droga do odżycia "podziemia finansowego", czyli parabanków i zagranicznych instytucji finansowych. Wzrosną koszty obsługi kredytów, gdyż ekspozycje kredytowe będą musiały być cyklicznie monitorowane przez banki w formie zapytań do Biura Informacji Kredytowej itp. Sprawdzany będzie poziom zabezpieczeń, posiadane zobowiązania, ich regularność obsługi itp.
Należy się liczyć z ograniczonym dostępem do kredytów na dowód (furtką dla banków będzie to, że klienci będą mogli być weryfikowani na podstawie wyciągów z ROR, gdzie wpływają ich dochody) oraz kredytów hipotecznych w obcych walutach. Z finansowania w walutach obcych będą mogły korzystać osoby osiągające dochody w danej walucie oraz ci klienci, których obniżona zdolność kredytowa pozwoli na obsługę takiego kredytu.
Wzrosną wymagania określane przy badaniu zdolności kredytowej. Niemal całkowicie zakręcony zostanie też kredytowy kurek dla osób obecnie już posiadających zobowiązania kredytowe.
Banki już teraz coraz intensywniej komunikują klientom fakt, że po implementacji postanowień rekomendacji T o kredyt będzie trudniej. Raczej zmarginalizowany zostanie segment kredytów walutowych.
Ponadto osobom, które już teraz mają wiele kredytów, znacząco obciążających ich domowe budżety, poprzez wprowadzenie sztywnych współczynników zobowiązań do dochodów zablokowany zostanie dostęp do kredytów bankowych umożliwiających utrzymanie płynności finansowej.
Można liczyć tylko na to, że nie powstanie znacząca szara, lichwiarska strefa. Zatem jeśli rozważamy na poważnie zakup jakichś dóbr trwałego użytku albo zastanawiamy się nad nabyciem nieruchomości, gdzie posiłkować się zamierzamy kredytem bankowym, powinniśmy rozważnie przeglądać oferty banków. Widmo rekomendacji jest zewsząd nagłaśniane, pamiętajmy jednak, że większość banków już dostosowała do niej swoje modele oceny ryzyka.
Tomasz Litwiniuk
główny analityk TotalMoney.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu