Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Kibic równie ważnym sponsorem jak znane firmy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Właściciele piłkarskich klubów chcą, żeby wpływy ze sprzedaży biletów stanowiły 30 proc. budżetów. Dzięki nowym obiektom już od nowego sezonu frekwencja na stadionach zwiększy się o sto procent. Kibice będą równie możnym sponsorem jak znane i duże firmy.

Jagiellonia Białystok w ciągu dwóch dni, od wtorku do czwartku, sprzedała 2 tys. karnetów na rundę jesienną. Dziś zostanie wyprzedany komplet, czyli 5 tys. sztuk. Pierwszego dnia sprzedaży wejściówek na mecz Ligi Europy z Arisem Saloniki kasy biletowe były czynne od godz. 12. O 10 w kolejce stało już prawie 200 osób. - Zainteresowanie meczami jest przeogromne. Nigdy czegoś takiego nie widziałem - mówi w rozmowie z "DGP" szef marketingu w białostockim klubie Mariusz Jurczewski.

Podobnie jest w większości klubów ekstraklasy. Zdaniem ich szefów to nie jest tymczasowa moda, ale stały trend. - W minionym sezonie średnia frekwencja na meczach ekstraklasy wyniosła 5,5 tys. osób. W tym sezonie może być nawet dwukrotnie wyższa. Teraz to kibic będzie jednym z naszych głównych sponsorów - powiedział nam prezes jednego z czołowych klubów.

Kibice zaczynają garnąć się na trybuny, ponieważ nie tylko mają nowe, ładne i bezpieczne stadiony, ale też zmienia się podejście samych klubów. Standardem w polskiej lidze staje się profesjonalny dział marketingu, który pracuje nad tym, aby przyciągnąć fanów na stadion i wyciągnąć od nich pieniądze. Reklamy w prasie, radiu, na billboardach i w centrach handlowych to absolutne minimum. Do tego dochodzą oryginalne akcje, które decydują o sukcesie. GKS Bełchatów uruchomił program "Szkoła z Gieksą" skierowany do młodzieży. Z kolei Zagłębie Lubin swoje kampanie kieruje do kibiców nie tylko z samego, niewielkiego Lubina, ale też z całego Zagłębia Miedziowego.

Lubiński klub w niespełna tydzień sprzedał tyle karnetów, ile Legia w dwa miesiące - 3,5 tys. W Warszawie wynik przyjęto z umiarkowanym optymizmem. Jednak w efekcie szerokiej kampanii promocyjnej i porozumienia osiągniętego między klubem a kibicami sprzedaż gwałtownie rośnie. W tym tygodniu przekroczy 6,5 tys. sztuk. Średnia cena karnetu to 600 zł.

Lech Poznań w ciągu dwóch tygodni sprzedał komplet 12 tys. karnetów na mecz z Interem Baku w Lidze Mistrzów oraz dwa pierwsze spotkania sezonu u siebie. - Więcej karnetów nie mogliśmy sprzedać, bo resztę miejsc według regulaminu ekstraklasy musieliśmy zarezerwować dla tych, którzy chcą kupować pojedyncze bilety - mówi nam rzeczniczka Lecha Joanna Dzios. Sprzedaż nowej puli karnetów rozpocznie się, gdy klub będzie już wiedział, kiedy ostatecznie miasto odda do użytku remontowane trybuny stadionu Lecha. Docelowo powinno się na nim zmieścić 43 tys. ludzi. Szefowie Lecha liczą, że ponad połowę publiczności będą stanowić osoby z karnetami. Ma to przynieść klubowi wielomilionowe zyski. Szacuje się, że wpływy ze sprzedaży biletów i gadżetów mają stanowić nawet 30 proc. blisko 50-milionowego budżetu.

Do ekstraklasy wracają znane i popularne firmy. Kibice Widzewa kupili już 4 tys. karnetów. Pobić ich w tym zamierzają fani Górnika Zabrze. Ruch Chorzów sprzeda ponad 3 tys. karnetów. Na jeszcze lepszy wynik liczą Korona Kielce i Śląsk Wrocław. A przecież karnety to nie wszystko. W większości przypadków blisko dwa razy więcej ludzi zdecyduje się na kupno pojedynczych biletów na konkretne mecze. - Może 3,5 tys. karnetów to nie jest imponujący wynik, ale nie przejmujemy się. Nasi kibice wolą zaopatrywać się w bilety tuż przed meczem, w jednym z naszych 20 punktów sprzedaży w mieście - mówi nam rzecznik prasowy Korony Kielce Paweł Jańczyk.

Rosnąca frekwencja z czasem zmieni model finansowania klubów. - Obecnie 15 - 16 proc. naszego budżetu to sprzedaż biletów i gadżetów, czyli tak zwany merchandising. Chcemy, aby po rozbudowie stadionu wpływy od kibiców stanowiły 30 - 35 proc. budżetu. Tak obecnie jest na Zachodzie, gdzie kibice stanowią fundament klubu - twierdzi Jurczewski. Czyli idziemy w dobrym kierunku - nasz kibic, nasz pan.

@RY1@i02/2010/143/i02.2010.143.000.007a.001.jpg@RY2@

Polacy rzadziej niż inni oglądają mecze na żywo

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.