GE nie pozbędzie się finansów
General Electric wyjdzie w dużej mierze nietknięte z procesu wdrażania reformy finansowej w USA. Pozwoli to konglomeratowi zachować model biznesowy łączący produkty przemysłowe i finansowe.
- Jeżeli chodzi o sprawy dla nas strategiczne, sytuacja wygląda doskonale. Nie musimy oddzielać GE i GE Capital ani oddawać naszych banków w Utah - powiedział Keith Sherin, dyrektor finansowy GE.
Dwa ostatnie lata należały do najtrudniejszych w długiej historii firmy, bo krach kredytowy obnażył jej nadmierną zależność od usług finansowych. Ostatecznie GE przetrwało kryzys po części za sprawą miliardów dolarów z emisji obligacji gwarantowanych przez rząd federalny.
Od tego czasu GE zadeklarowało, że odchudzi swój dział usług finansowych i wróci do przemysłowych korzeni, ale jednocześnie firma lobbowała w Waszyngtonie za daniem odporu krytykom domagającym się bardziej drastycznego rozwiązania - podziału koncernu na dwie części.
Przedstawiając pod koniec zeszłego tygodnia swoje wyniki za drugi kwartał, GE podało, że opcja ta ostatecznie nie jest już brana pod uwagę, a GE Capital dokonuje postępu szybszego, niż oczekiwano. Zyski tego działu wzrosły w ciągu trzech miesięcy zakończonych w czerwcu prawie dwukrotnie, do 830 mln dol., z 431 mln w 2009 roku.
Sherin zauważył jednak, że pewne kwestie, które są mniej istotne dla GE, jak na przykład sprawa derywatów, pozostają niepewne, bo organy nadzoru mają jeszcze do napisania 300 konkretnych przepisów i 60 raportów. - Diabeł będzie tkwił w szczegółach - powiedział.
Akcje GE słabo jednak zareagowały na wyniki, ponieważ kwartalne przychody firmy okazały się niższe od oczekiwanych. W ciągu ostatnich trzech miesięcy kurs spadł o ponad 20 proc.
Przychody w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego spadły o 4 proc., do 37,4 mld dol. Wynikało to ze skurczenia się aktywów GE Capital, sprzedaży pewnych oddziałów i niższych przychodów w segmencie sprzętowym. Analitycy oczekiwali przychodów w wysokości 38,5 mld dol.
Pojawiły się jednak również optymistyczne sygnały. Zamówienia na sprzęt wzrosły o 17 proc., a solidny wzrost zanotowały dwa segmenty, które w ostatnim czasie pozostawały w tyle. Zamówienia w infrastrukturze energetycznej wzrosły o 20 proc., a w infrastrukturze technologicznej o 14 proc.
GE, którego oferta produktowa rozciąga się od produkcji żarówek po leasing samolotów, podało, że zysk netto w II kwartale wzrósł w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego o 19 proc., do 3,2 mld dol. Zysk na akcję z operacji ciągłych wzrósł o 15 proc. do 30 centów - to pierwszy wzrost od IV kwartału 2007 r. Analitycy oczekiwali średnio, że zysk na akcję GE w drugim kwartale wyniesie 27 centów.
- Mamy pozytywy i negatywy - powiedział Jeffrey Immlet, prezes GE. Dodał, że koncern wciąż ma szanse na atrakcyjny wzrost zysków w 2011 roku.
tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Jeremy Lemer
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu