Obsługa ofert mocno potaniała
Firmy, które zadebiutowały na warszawskiej giełdzie w I półroczu tego roku, zapłaciły za obsługę ofert publicznych 98,3 mln zł. Te koszty stanowiły średnio 5,4 proc. wartości sprzedawanych akcji.
To znaczący spadek w stosunku do 2009 roku, kiedy oferta publiczna kosztowała średnio niemal 13 proc. ich wartości. Wojciech Gudaszewski, prezes Wrocławskiego Domu Maklerskiego, wskazuje, że to efekt między innymi większego zainteresowania akcjami debiutantów. W ubiegłym roku część firm pozyskała od inwestorów znacznie mniej pieniędzy, niż pierwotnie zakładały, co relatywnie zwiększało koszty ofert. W przypadku rekordzisty, spółki Vindexus, przekroczyły one 48 proc. pozyskanych środków. W tym roku akcje debiutantów sprzedają się lepiej, a w kilku przypadkach doszło do wysokich redukcji w transzy inwestorów detalicznych.
- Poza tym firmy obsługujące tegoroczne oferty zdobywały umowy w czasie, kiedy na rynku pierwotnym sytuacja była bardzo ciężka. Trzeba było zachęcać spółki niższymi cenami - mówi szef WDM.
Z ośmiu tegorocznych debiutantów, którzy przeprowadzili ofertę, relacja kosztów do wartości pozyskanych środków najwyższa była w przypadku Dolnośląskich Surowców Skalnych. Wyniosła aż 20,77 proc. Firma, która w ofercie sprzedawała nowe akcje, pierwotnie zamierzała z emisji pozyskać ponad 100 mln zł, których część miała zostać przeznaczona na przejęcie Łużyckiej Kopalni Bazaltu. DSS w końcu zrezygnowały z tej transakcji.
Im oferta wyższa, tym mniejszą część pozyskiwanych środków stanowią koszty. Najmniejsze w I półroczu poniósł Tauron - wyniosły one zaledwie 0,41 proc. wpływów ze sprzedaży papierów. Ministerstwo Skarbu Państwa, główny beneficjent sprzedaży akcji Tauronu, część kosztów wzięło na siebie.
Wśród mniejszych firm udział kosztów poniesionych przez spółkę w stosunku do wartości całej oferty najmniejszy był w przypadku Ferro, producenta armatury (2,26 proc.). Stało się tak dlatego, że do sprzedaży nowych akcji dołączył Skrotnex, który pozbył się posiadanych papierów spółki o wartości 31,8 mln zł. Gdyby wziąć pod uwagę wyłącznie wpływy ze sprzedaży nowych akcji uzyskane przez firmę, stosunek kosztów do pozyskanych środków wyniósłby 9 proc. Do kasy Ferro ze sprzedaży papierów trafiło 10,6 mln zł.
- Musieliśmy między innymi ponieść koszty audytu naszej spółki zależnej w Chinach. Gdyby chodziło o zakład produkcyjny w Polsce, koszty zapewne byłyby niższe - mówi Artur Depta, wiceprezes Ferro.
W I półroczu do debiutantów trafiło ze sprzedaży nowych akcji w sumie ponad 500 mln zł. Koszty poniesione przez spółki oferujące nowe emisje stanowiły średnio ok. 8,8 proc. pozyskanych kwot.
@RY1@i02/2010/138/i02.2010.138.000.0018.001.jpg@RY2@
Koszty ofert publicznych
Małgorzata Kwiatkowska
malgorzata.kwiatkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu