Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

General Motors wrócił do życia

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Po głośnym bankructwie General Motors wraca na giełdę i przekonuje inwestorów, że ma przed sobą świetlaną przyszłość.

Akcje przejętego przez państwo w celu ratowania przed bankructwem koncernu trafią do sprzedaży w sierpniu. Koncern z Detroit przewiduje, że sprzedaż papierów przyniesie mu nawet 20 mld dol. Byłaby to największa tego typu transakcja w amerykańskiej historii.

Z tych planów najbardziej cieszy się amerykański rząd. Departament Skarbu USA, który rok temu wyłożył 50 mld dol. na ratowanie legendy motoryzacji, w konsekwencji dysponuje dziś 61 proc. udziałów w GM. "Waszyngton chce się pozbyć 20 lub 25 proc. akcji i w ten sposób odzyskać przynajmniej 10 mld dol." - pisze Agencja Reutera, powołując się na informatora z otoczenia sekretarza skarbu Timothyego Geithnera. W jego ślady pójdzie prawdopodobnie także rząd Kanady, który zamierza sprzedać jedną piątą swojego pakietu prawie 12 proc. akcji samochodowego giganta.

Jak GM, które jeszcze rok temu leżało na łopatkach i do dziś ma długi sięgające 42 mld dol., chce przekonać inwestorów do wyłożenia pieniędzy na swoje akcje? - Detroit próbuje udowodnić światu, że prowadzona od kilku miesięcy restrukturyzacja zakończyła się sukcesem - mówi nam Peter Wells, analityk rynku samochodowego z uniwersytetu w Cardiff. Detroit pozbyło się najbardziej deficytowych marek: paliwożernych hummerów czy pontiaców. Sprzedano także Saaba. Dziś w jego talii liczy się tylko pięć marek: Chevrolet, Buick, GMC, Cadillac i Opel.

Przede wszystkim jednak zmieniła się strategia koncernu. - Sprzedaliśmy w ubiegłym roku 7,5 mln aut i wierzymy, że do roku 2014 ta liczba wzrośnie o jedną trzecią dzięki boomowi na samochody na rynkach wschodzących. To one są dziś dla nas absolutnym priorytetem - mówił w ubiegłym tygodniu szef GM Teksańczyk Ed Whitacre. Fakty jak na razie potwierdzają słuszność jego słów. Tylko w pierwszym kwartale tego roku sprzedaż GM w Chinach wzrosła o 71 proc. Z kolei w Brazylii do 2014 r. sprzedaż ma podskoczyć o 68 proc. Eksperci przestrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem. - Na papierze wszystko wygląda świetnie. Ale Volkswagen, Fiat czy Toyota mają dokładnie takie same plany podboju Chin, Indii i Brazylii jak GM - mówi nam Peter Wells.

W tej sytuacji wojna o przyszłość rynku samochodowego nie będzie rozgrywana na ilość, lecz na jakość. - Koncerny będą zalewały Chiny czy Indie swoimi produktami, ale w końcu rynek się zatka. Wygra nie ten, kto sprzeda więcej, ale kto wymyśli najlepsze ekologiczne auto przyszłości - mówi nam prof. Lino Guzella ze Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologicznego w Zurychu. Dlatego GM również na tym polu nie zamierza pozostać w tyle. Pierwszą ofertą GM w tym segmencie będą Chevrolet Volt (sprzedawany na rynku amerykańskim) i Opel Ampera. - To będzie kluczowa i trudna dekada dla przemysłu samochodowego. Jeszcze trudniejsza niż ostatnie 10 lat. Na placu boju pozostaną tylko najlepsi. Wcale nie jest takie pewne, że GM będzie jednym z nich - dodaje Peter Wells.

@RY1@i02/2010/131/i02.2010.131.000.011a.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters/Forum

Na ratowanie GM amerykański rząd wydał 50 miliardów dolarów

Rafał Woś

rafal.wos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.