Mikrokredytowa bańka w Indiach
Gwałtowny wzrost popularności mikrokredytów - niewielkich kilkudziesięciodolarowych pożyczek dla najbiedniejszych na dowolny cel - grozi w Indiach bańką spekulacyjną.
Mikrokredyty to pomysł Muhammada Yunusa, pochodzącego z Bangladeszu ekonomisty i działacza społeczenego, który pięć lat temu otrzymał za to Pokojową Nagrodę Nobla.
Dziś to rentowny rynek dla finansowych rekinów. Coraz chętniej włączają się oni w działalność ponad 200 instytucji udzielających mikropożyczek. W efekcie jeden z największych tego typu parabanków SKS Microfinance - posiadający około 5,3 mln klientów i podkreślający 19-proc. zwrot z kapitału własnego - jeszcze w lipcu, jako pierwsza firma z tego sektora, zadebiutuje na giełdzie.
Według organizacji monitorujących rynek mikrokredytów tylko w ciągu ostatnich czterech lat łączna wartość takich pożyczek wzrosła z 252 mln dolarów do 2,5 miliarda. W zeszłym roku instytucje zajmujące się mikrofinansami odnotowały 59-proc. wzrost liczby klientów - przekroczyła ona 22 miliony. W ostatnich latach w obrocie na rynku mikropożyczek znajdowało się 7,5 mld dolarów, z których skorzystało 70 mln kredytobiorców. Na dodatek cały rynek potencjalnych klientów szacuje się na 400 mln ludzi.
Część ekspertów zaczyna jednak przestrzegać przed narastającą bańką spekulacyjną. Wzrost jest zbyt duży, zbyt szybki i nazbyt skoncentrowany w kilku najbiedniejszych regionach subkontynentu, by miał być stabilny. Przywoływane są przykłady załamań systemu mikropożyczek w kilku innych krajach. Niedawno sporo hałasu wywołał również raport specjalizującego się w mikrokredytach centrum badawczego Consultative Group to Assist the Poor (CGAP). Wynika z niego, że prywatni inwestorzy przeszacowują wartość i opłacalność sektora sześciokrotnie, a nieustannie napływający kapitał jeszcze bardziej nakręca te oceny.
Zarówno rząd indyjski, jak i Bank Światowy uspokajają, przypominając o potencjale tego rynku i podstawowych wskaźnikach. Przeciętna wiejska rodzina w Indiach może spłacić kredyt sięgający tysiąca dolarów - tymczasem wysokość przeciętnego mikrokredytu wynosi raptem 109 dol. - Pierwsi inwestorzy wychodzili z założenia, że realizują działalność pozwalającą uporać się z biedą, więc byli cierpliwi - podkreśla Achla Sabyasachi, szef organizacji grupującej przedstawicieli funduszy mikrokredytowych Sa-Dhan. - Ale inwestorzy rynkowi szukają tu wyłącznie wysokiej stopy zwrotu - dodaje.
Mariusz Janik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu