Nowe podatki mogą być ciosem w rynek sztuki
Francja zawsze chroniła swoich artystów. Wielka Brytania z kolei większą wagę przywiązywała do ochrony swojego rynku sztuki.
W 1920 roku Francja nie widziała powodu, dla którego malarze i rzeźbiarze oraz ich spadkobiercy nie mieliby otrzymywać tantiem za każdym razem, gdy któraś z ich oryginalnych prac zostanie sprzedana na publicznej aukcji. W końcu nie różnią się oni od pisarzy czy kompozytorów, którzy otrzymują tantiemy na mocy praw autorskich.
Francuski parlament uchwalił więc ustawę znaną jako droit de suite - dosłownie: prawo kontynuacji - dającą artystom i ich spadkobiercom prawa odsprzedaży swoich prac w czasie ich życia i 50 lat po śmierci.
Wiele lat później francuskim konceptem zainteresowali się decydenci w Brukseli. W 1996 roku wprowadzili podobny podatek w całej Unii od prac żyjących artystów, a także tych, którzy zmarli w ciągu 70 lat.
Sprzeciwiła się Wielka Brytania. Ostatecznie zgodziła się jedynie na dyrektywę UE dotyczącą prawa odsprzedaży dla artystów żyjących w 2001 roku i zapewniła derogację dla rynku brytyjskiego do roku 2012, jeżeli chodzi o nałożenie podatku od odsprzedaży dotyczącego prac zmarłych artystów współczesnych, w tym obrazów Picassa i Matisse’a.
Brytyjczycy argumentowali, że taki podatek osłabi pozycję konkurencyjną Londynu. Ponieważ rok 2012 jest coraz bliżej, brytyjski rynek sztuki został ponownie postawiony w stan gotowości. Sprawa jest tym bardziej paląca, że pojawił się nowy, agresywny konkurent. W ciągu ostatnich kilku lat Chiny z Hongkongiem, startując od zera, stały się trzecim co do wielkości globalnym rynkiem sztuki z 14-proc. udziałem, ustępując tylko Nowemu Jorkowi i Londynowi.
Pod koniec zeszłego tygodnia brytyjska Federacja Rynku Sztuki oddała pierwszą salwę w kampanii lobbingowej, której celem jest przedłużenie derogacji poza rok 2012. Opublikowała raport sporządzony przez firmę Art Economics, z którego wynika, że brytyjski rynek sztuki bezpośrednio wspiera ponad 60 tys. miejsc pracy i dalsze 66 tys. pośrednio. W ubiegłym roku branża osiągnęła sprzedaż w wysokości 7,7 mld funtów (11,7 mld dol.), z czego 40 proc. przypadało na sztukę nowoczesną i współczesną i odprowadziła od tego 900 mln funtów podatku.
Nałożenie podatku od odsprzedaży w wysokości 4 proc. dla prac zmarłego artysty współczesnego po prostu zachęci do przenoszenia tych prac za Atlantyk, do Szwajcarii lub wprost na aukcje w Chinach.
Czy Wielkiej Brytanii uda się przekonać swoich europejskich partnerów, by dołączyli do jej najnowszej kampanii? Francuski rynek sztuki odbił się nieco w tym roku, ale sam przyznaje, że wciąż gra w drugiej lidze światowej z 5-proc. udziałem. Jednak w tych ciężkich czasach Francuzi mogą dać się przekonać brytyjskiej racjonalności ekonomicznej.
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Paul Betts
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu