Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Szaliki i czapki sprzedają się już w lipcu

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W ocenie szefów LPP wschodnie rynki są dla gdańskiej firmy bliższe niż zachodnie ze względu na uwarunkowania historyczne. Ale w grę wchodzi przede wszystkim biznesowy pragmatyzm.

LPP jest obecny na rynkach wschodnich od początku dekady. Trójmiejska firma wybrała rozwój poprzez zagraniczną ekspansję, ponieważ na rynkach wschodnich nowoczesny handel detaliczny dopiero się tworzy i LPP - zdaniem Dariusza Pachli, wiceprezesa spółki - ma szansę zaistnieć jako jeden z pierwszych podmiotów, które są na nim dostrzegane. Wyjaśnia, że takie działanie daje znaczącą przewagę nad tymi firmami, które opóźniają swoje wejście na te rynki.

LPP odnotowało olbrzymie spadki sprzedaży w krajach nadbałtyckich w latach 2008 - 2009 z powodu kryzysu finansowego. Jednak dynamika sprzedaży na tych rynkach zależy, podczas dobrej koniunktury, od tego, na ile firmie uda się pozyskać dobry lokal czy wyprodukować dobrze przyjęte wyroby. Podobnie jak w Polsce ten czynnik w połączeniu z dynamiką rozwoju sieci sprzedaży zawsze będzie decydował o przyrostach wartości sprzedaży.

- Zdarzało się kilkadziesiąt procent rocznie, ale bywają też okresy stagnacji - konkluduje Dariusz Pachla.

- Myśląc o rozwoju firmy przez wiele lat, trzeba wychodzić poza granicę swego kraju, bo kiedyś przecież możliwości wzrostu sprzedaży tylko w Polsce się wyczerpią - tłumaczy Dariusz Pachla.

Patrząc na meritum biznesu LPP, czyli handel detaliczny odzieżą w zorganizowanych sieciach sklepów, sposób działania firmy w Rosji czy na Ukrainie niewiele różni się od tego w kraju. Zachowania klientów są na całym świecie takie same.

- Nie jest przecież istotną różnicą, że np. w Rosji warto mieć nieco wcześnie w ofercie zimowej kurtki czy szaliki - zwraca uwagę Dariusz Pachla. Jednocześnie podkreśla, że do tej pory istnieje różnica w poziomie nasycenia tych rynków nowoczesnymi centrami handlowymi, gdzie LPP lokuje swoje placówki, czy też w sile nabywczej konsumentów.

A jakie ryzyka wschodniej ekspansji są najważniejsze dla trójmiejskiej spółki? Najpoważniejsze ryzyka są te same co wszędzie - jakość kolekcji, jej ocena przez rynek. A ponieważ LPP sprzedaje wyłącznie w sieciach detalicznych, ryzyka płatności czy stabilności partnerów praktycznie nie występują. Korzystniej z punktu widzenia powodzenia biznesu jest na wschodnich rynkach otwierać własne sklepy, niż jedynie eksportować. Takie są doświadczenia LPP.

- Budując pozycję marki na rynku od podstaw, najlepiej robić to samemu. Partnerzy oczywiście mogą także istnieć jako np. franczyzobiorcy, ale uważam, że na wczesnym etapie rozwoju lepiej robić to samodzielnie - mówi Dariusz Pachla.

Dariusz Styczek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.