Znów będą mogli stawiać warunki
Efektowne zwycięstwo Tomasza Adamka nad Chrisem Arreolą nie tylko solidnie zbliżyło go do bokserskiej elity w wadze ciężkiej. Sukces Polaka mógł uratować promującą go grupę Main Events przed wypadnięciEm z biznesu.
Kierująca amerykańską firmą Kathy Duva przyznaje, że sukces Adamka poprawił ich perspektywy na przyszłość. - Mówimy o Tomku, że ratuje naszą rodzinę za każdym razem od zwycięstwa nad Steve’em Cunninghamem - śmieje się Duva.
Założona w latach 70. rodzinna firma Main Events to legendarna nazwa w świecie amerykańskiego boksu. Interesy wiązali z nią w swoich najlepszych latach m.in. Evander Holyfield, Lennox Lewis czy Andrzej Gołota. W 2002 roku firma promowała walkę Lewisa z Mikiem Tysonem. To był rekord oglądalności w systemie pay-per-view. Ale w ostatnich kilku latach nie mieli w stajni żadnego znaczącego pięściarza.
Adamek związał się z Main Events po rozstaniu ze Don King Promotions. Dziś główną informacją na stronie internetowej firmy Duvy są gratulacje dla Polaka. Bo przyszłość Main Events zależy dziś od Adamka. To zresztą symptomatyczne dla boksu w Ameryce. Ostatnim mistrzem wagi ciężkiej rodem z USA był Shannon Briggs, który stracił pas WBO w 2007 roku. Trudno więc się dziwić, że za oceanem spada zainteresowanie kibiców. Ostatnio wielkie emocje potrafili wzbudzić tylko kończący kariery Oscar de la Hoya czy Floyd Mayweather Jr.
Boks jest bez porównania mocniejszy w Niemczech. Witalij Kliczko jest w stanie sprzedać 60 tys. biletów, te przy ringu po 600 euro. A telewizje RTL czy ARD dysponują budżetami znacznie większymi niż stacje w Stanach. - Dziś to Don King i inni Amerykanie wożą bokserów do Niemiec - twierdzi Krzysztof Zbarski, promotor Alberta Sosnowskiego, który 29 maja będzie walczył o pas WBC z Witalijem Kliczką w Gelsenkirchen.
Main Events dostrzegła wartość Adamka - popularność wśród kibiców polskiego pochodzenia, którzy wypełniają halę Prudential Center w Jersey City. Ale telewizje do tej pory nie wierzyły, że galę z udziałem Górala można w Stanach dobrze sprzedać. A telewizja to klucz to bokserskiego biznesu (przychody z pay-per-view, kontrakty reklamowe i sponsorskie). - Ostatnią walką Adamek tę barierę przekroczył - uważa jego współpromotor Ziggy Rozalski. Chris Arreola, uważany za pięściarza nr 1 wagi ciężkiej w Ameryce, cieszył się wielkim zaufaniem HBO. Walka nadawana przez tę stację odbyła się na jego terenie, w Kalifornii. Citizens Business Bank Arena świeciła pustkami. Było około 6 tys. kibiców. - W Newark mielibyśmy 20 tys. Po tym, jakie widowisko zrobił Adamek, jego pozycja w rozmowach z telewizją jest bardzo mocna. Dla HBO on jest teraz numerem 1 w USA w wadze ciężkiej - twierdzi Rozalski.
- Ludzie z HBO powiedzieli, że następną walkę Tomka robimy razem w Newark - mówiła zaraz po walce Duva, która porównuje Adamka do Holyfielda. Bo według niej Polak ma to samo serce do walki. Może dzięki niemu znów będzie mogła stawiać warunki w negocjacjach z telewizją i rywalami.
Marta Mikiel
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu