Duże brytyjskie firmy wyszły obronną ręką z kryzysu
Wiele z czołowych brytyjskich firm poinformowało o spadku poziomu zadłużenia, a kilka ma gotówkę do wydania.
Sir Terry Leahy, prezes Tesco, ujawnił w tym tygodniu agresywną strategię inwestycyjną: w ciągu najbliższych pięciu lat jego firma planuje mieć w Chinach więcej powierzchni handlowej i rozrywkowej, niż ma obecnie w Wielkiej Brytanii.
Jak można się było spodziewać po zazwyczaj ostrożnym Sir Terrym, za tym pokazem siły kryją się finansowe muskuły. Całoroczny wynik grupy pokazał zadłużenie netto w wysokości 7,9 mld funtów, niższe od spodziewanych 8,5 mld. Pomogła sprzedaż nieruchomości i napływ kapitału obrotowego.
Zdecydowane posunięcia Tesco są postrzegane jako oznaka powrotu do formy. Jednak badania Financial Times pokazują, że nie jest to jedyna firma, która wyszła z kryzysu wzmocniona. Przegląd spółek wchodzących w skład indeksu FTSE 350 (z wyłączeniem finansowych) pokazuje, że potencjalna siła ognia wielu z nich rośnie.
Łącznie 101 firm z FTSE 350 poinformowało w zeszłym roku o spadku poziomu zadłużenia, a 69 miało wolną gotówkę.
To w najbliższych latach poprawi przepływy finansowe w firmach, bo spadną koszty obsługi zadłużenia, a w niektórych przypadkach pojawią się nawet odsetki od lokat, dzięki czemu zarządy będą miały pieniądze do wydania.
Robert Parkes, analityk giełdowy z HSBC, nie jest jedynym, który twierdzi, że aktywność korporacyjna na wielu frontach wkrótce wzrośnie.
- Wzrośnie wypłata dywidend, programy odkupu własnych akcji i aktywność w dziedzinie fuzji i przejęć. Te trendy to efekt wzmocnienia bilansów firm i poprawy nastrojów w biznesie - mówi.
W minionym roku finansowym firmy wchodzące w skład FTSE 350, z wyłączeniem tych świadczących usługi finansowe, zgromadziły 160 mld dol. (104 mld funtów) w gotówce i jej odpowiednikach. To o ponad 1/4 więcej niż cztery lata temu, gdy było to 130 mld dol., wynika z badań FT i Capital IQ.
Co więcej, nie uwzględniając Vodafone, Royal Dutch Shell i BP, których zadłużenie netto wzrosło w ostatnim roku finansowym, łączne zadłużenie netto pozostałych firm z FTSE 350 znacząco spadło. Wynosi ono obecnie 359 mld dol., czyli o 15 proc. mniej niż rok wcześniej, gdy były to 424 mld dol. Oznacza to powrót do poziomu z lat 2007-2008.
Wielkie koncerny naftowe będą prawdopodobnie, tak jak Tesco, wykorzystywać dodatkowe fundusze do ekspansji albo organicznej, albo poprzez akwizycje. To samo dotyczy spółek surowcowych, w których wydatki kapitałowe mogą zostać wykorzystane do zwiększenia produkcji lub ekspansji na rynki wschodzące.
W przypadku firm skupionych na rodzimym rynku bardziej prawdopodobną opcją są odkupy akcji i wzrost dywidendy. Największe szanse na znalezienie poparcia mają wypłaty jednorazowe, bo obawy dotyczące gospodarki nie słabną.
Analitycy i menedżerowie boją się obiecywać regularnych podwyżek dywidend, więc prawdopodobnie postawią na odkup akcji.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni dziewięć spółek skupiło swoje akcje, co stanowi wyraźny wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem, gdy przypadki takie były nieliczne. Vedanta, BAE Systems i AstraZeneca skupiły akcje za 25-29 mln funtów każda.
Odporność bilansów spółek z FTSE 350 jest dowodem na szersze zjawisko. Rentowność brytyjskiego sektora korporacyjnego jest wyższa, niż była kiedykolwiek przed kryzysem - fakt ten maskuje jednak niepewna perspektywa gospodarcza.
@RY1@i02/2010/079/i02.2010.079.000.011b.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Sir Terry Leahy, szef Tesco, ma środki na ekspansję
Tłum. T.K.
© The Financial Times Limited 2010. All Right Reserved
Rachel Sanderson
Financial Times
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu