Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma to, jak mieć dobrą domenę

28 czerwca 2018

Tak jak kiedyś złoto, potem akcje giełdowe, dziś to domeny internetowe są największą nadzieją polskich inwestorów na szybkie wzbogacenie.

Nikogo nie zaskakuje, że za adres internetowy płaci się kilkaset tysięcy złotych, a rynkiem zaczynają się interesować fundusze inwestycyjne. Inwestorzy wierzą - wystarczy dobry nos, który pozwoli przewidzieć, jaki adres będzie na topie.

Kiedy dokładnie 25 lat temu, 15 marca 1985 r., rejestrowano pierwszą na świecie domenę Symbolics.com, nikt się nie spodziewał, że wkrótce za prawo do posiadania odpowiedniego adresu internetowego firmy będą gotowe zapłacić grube miliony.

Także w Polsce za kilkuliterowy adres trzeba tyle zapłacić. Zapowiedzi reprezentującego jeden z funduszy inwestycyjnych luksemburczyka Fredericka Schiwka, że chce na polskie adresy wydać w tym roku 8 mln zł, sprawiły, że na rynku zawrzało.

- Liczba rejestrowanych domen przyrasta w Polsce co roku w tempie 20 - 25 proc. A jeszcze nie osiągnęliśmy szczytu naszych możliwości - przekonuje Andrzej Bartosiewicz, kierownik działu domen w NASK odpowiedzialnym za rejestrację wszystkich adresów z końcówką .pl.

Podobnie duży wzrost jest notowany w obrotach tego rynku. Oficjalnie najdroższą domeną w 2009 roku było Kino.pl - zapłacono za nią aż 150 tys. zł.

Inna, Lekarze.pl - kupił ją Schiwek - poszła za 135 tys. zł. Kolejnych kilkanaście kosztowało po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Znaczna część to czysty zysk sprzedających. Np. w przypadku Lekarzy.pl poprzedni właściciel za adres zapłacił w 2008 r. 50 tys. zł. W ciągu roku zarobił na nim aż 85 tys. zł. - To robi wrażenie. Nic więc dziwnego, że jest coraz więcej chętnych, którzy chcą szybko i sporo zarobić - tłumaczy Daniel Dryzek, znany inwestor domen, posiadający około 6 tys. adresów.

Już dziś, jak oceniają eksperci, handlem adresami internetowymi zajmuje się na poważnie blisko 200 osób. Codziennie swojego szczęścia próbują szukać nowi. Wszyscy liczą, że wykupią taką domenę jak www.n.pl. Kiedy koncern ITI wprowadzał na rynek swoją nową telewizję cyfrową, zapłacił jej właścicielowi 150 tys. zł. Jeżeli traktuje się inwestycje na tym rynku wyłącznie spekulacyjnie, można też sporo stracić. Najgłośniejszym takim przypadkiem w Polsce jest sprawa Roberta Rudeckiego. Zarejestrował adres www.microsoft.pl, wykorzystując to, że światowy potentat nie wykupił takiej domeny.

To, co miało być złotym biznesem, skończyło się niestety wyrokiem. Sąd uznał to za nieuczciwą konkurencję i nakazał Robertowi Rudeckiemu oddać adres oryginalnej firmie i dodatkowo zapłacić 25 tysięcy złotych odszkodowania Microsoftowi.

@RY1@i02/2010/052/i02.2010.052.000.0004.001.jpg@RY2@

Polska ma piąte miejsce w Europie pod względem liczby zarejestrowanych adresów WWW

Dotychczas za rekordowy zakup domeny uważano w Polsce Orange.pl sprzedaną operatorowi komórkowemu w 2006 r. Miał on wtedy agencji reklamowej Orange, która zarejestrowała adres wcześniej, zapłacić aż 150 tys. euro, czyli ponad pół miliona złotych. Podobnie wygląda historia innych zakupów z najwyższej półki: kiedy na rynek wchodzi nowa firma, szczęśliwi posiadacze odpowiednich domen życzą sobie za nie krocie. I tak od Netii za Netia24.pl zażyczono sobie 100 tys. zł (nie zapłaciła), od Ery za Era.pl - ok. 100 tys. zł (zapłaciła), a od Plusa za Plus.pl - blisko 100 tys. dol. (też zapłacił). Ostatnio jednak coraz więcej płaci się też za adresy, które dopiero w przyszłości mogą zyskać na wartości. Adwokaci.pl zostali sprzedani za 70 tys. zł, Domain.pl - za blisko 100 tys. zł, a za Urlopy.pl zapłacono podobno aż 400 tys. zł. Sex.pl zaś pozostaje własnością NASK, który na razie nie chce go sprzedać.

Domena Sex.com idzie pod młotek. 18 marca ta najdroższa na świecie nazwa znów trafi na aukcję. Cena wywoławcza - milion dolarów. Szacuje się jednak, że osiągnie ona cenę kilkanaście albo i kilkadziesiąt razy wyższą.

Ostatni raz domena Sex.com zmieniła właściciela w 2006 r. Wówczas jej nabywca - firma Escom - musiał głęboko sięgnąć do portfela, gdyż transakcja opiewała na kwotę 14 mln dol. Tym razem domena Sex.com została wystawiona do sprzedaży przez komornika. Escom nie zapłacił pełnej kwoty po jej zakupie, stąd jako powód licytacji podano zadłużenie oraz zobowiązania finansowe właściciela.

Rekordowych sprzedaży domen najwięcej było do tej pory w USA. Przykładem mogą być domeny Porn.com (wyceniona na 9 mln dol.) i Diamond.com (7,5 mln dol.). Tylko w 2009 r. doszło do sprzedaży kilku domen, których ceny osiągnęły zawrotny poziom: Toys.com (5,1 mln dol.) czy Candy.com (3 mln dol.).

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.