Butik i Dom Zadłużeniowego Strachu na ratunek prasie
Media
Butik w centrum Londynu czy Disneyland uczący dzieci ekonomii - to pomysły brytyjskiej prasy na przetrwanie w czasach kryzysu. Wydawcy wykraczają poza tradycyjną działalność. I wygrywają.
Pierwszy sklep w prestiżowej dzielnicy Londynu Covent Garden otwiera "The Guardian". Zagra na efekcie snoba, sprzedając zdrowe, przyjazne środowisku produkty, odpowiadające liberalno-lewicowym poglądom gazety - tłumaczy jeden z przedstawicieli wydawnictwa Guardian Media Group (GMG).
Nazwa sklepu G3 ma wyraźnie wskazywać, że chodzi o kolejną odsłonę znanej na Wyspach marki. "G2" to magazyn Guardiana.
Sklep jest niekonwencjonalnym posunięciem, ale koniecznym. W 2010 r. przychody GMG skurczyły się o 23 mln funtów (ok. 114 mln zł). W tym roku firma ma się jeszcze gorzej. Straty przed opodatkowaniem wynoszą 43,8 mln funtów (212 mln zł). Od początku roku Guardian zwolnił już ponad 400 pracowników.
Dywersyfikacja źródeł dochodów to sprawdzona strategia także wydawcy tygodnika "The Economist" - Economist Group. W 2009 roku postanowił on otworzyć park rozrywki Econoland. W wesołym miasteczku obok dzielnicy City dzieci i ich rodzice znajdą takie atrakcje jak karuzela "wahanie walut", która unosi się jak motyl wraz ze wzrostem euro i spada jak kamień wraz z funtem, Dom Zadłużeniowego Strachu czy konkurs "Złap upadający bank".
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu