Bio Planet zarabia na ekożywności
Lider dystrybucji ekologicznej żywności osiągnął po ośmiu miesiącach 2011 r. przychody na poziomie 11,5 mln zł. To o 51 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.
Spółka szacuje, że cały rok zakończy 18 mln zł przychodów i 0,5 mln zł zysku netto, wobec zaledwie 0,1 mln zł zysku w rok temu. - Przeciętne miesięczne przychody na poziomie 1,5 mln zł świadczą o tym, że wypracowaliśmy stabilną pozycję na rynku dystrybutorów żywności ekologicznej w Polsce - mówi "DGP" Sylwester Strużyna, prezes Bio Planet.
99 proc. produktów znajduje nabywców w Polsce, choć spółka sprzedaje też na Litwie i Ukrainie. - Rynki te są we wczesnej fazie rozwoju, ale mają przed sobą olbrzymi potencjał wzrostu - mówi Anna Olszewska z Bio Planet. Firma dostarcza żywność do sklepów m.in. Organic Farmy Zdrowia, Green Way Market i Żółty Cesarz. Sama zaopatruje się głównie na Zachodzie. Z Niemiec, Włoch, Holandii, Francji i Belgii pochodzi aż 60 proc. asortymentu.
Równie dynamicznie rozwija się krakowska firma Biofuturo, będąca w ścisłej czołówce branży. W 2010 r. miała 9,1 mln zł przychodów, a ten chce zamknąć 12,4 mln zł. Zysk ma wynieść 0,4 mln zł. Jak podkreśla Grzegorz Maliszewski z Biofuturo, rynek rośnie w tempie dwucyfrowym, choć spowolnienie gospodarcze może przełożyć się na słabszy popyt w 2012.
Rynek żywności ekologicznej w Polsce wart jest, według szacunków firmy Whole Foods Market, 60 mln euro. O rozwoju branży może świadczyć zwiększająca się liczba gospodarstw ekologicznych. Na koniec 2010 r. było ich już 21 tys., co stanowi wzrost o 20 proc. w stosunku do roku 2009. Do największych producentów należy raptem kilkanaście procent rynku. Pozostała część jest w rękach lokalnych producentów i dystrybutorów.
Radosław Miętus
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu