Reforma banków oznacza podwyżki
SYSTEM FINANSOWY bardziej przejrzysty? Klienci mniej narażeni na wahania globalnej koniunktury? Proszę bardzo. Ale płaci klient
Komisja przy brytyjskim ministerstwie skarbu opublikowała w zeszłą środę raport na temat poziomu konkurencyjności w sektorze bankowości detalicznej. Zawiera on mnóstwo pięknych słów o potrzebie zwiększenia konkurencyjności, zaufania klientów do banków oraz lepszej obsługi konsumentów, bo sondaże pokazują, że są oni wciąż niezadowoleni.
Punktem wyjścia była dominacja pięciu największych brytyjskich banków detalicznych na rynku kont osobistych (85 proc. rynku). Jeżeli chodzi o małe i średnie przedsiębiorstwa, wielka czwórka kontroluje 80 proc. rynku. Segment produktów kredytowych jest bardziej zróżnicowany i konkurencyjny.
Istnieją problemy z transparentnością i ukrytymi kosztami w rachunkach bieżących, które biorą się ze specyfiki rynku brytyjskiego. Banki nie pobierają bowiem oficjalnych opłat od prowadzenia rachunków, które są traktowane jako dobro użyteczności publicznej. To w nieuczciwy sposób przerzuca ciężar na tych, którzy regularnie płacą za spóźnienia w spłacie kart kredytowych lub przekroczenie debetu.
Jednak największy problem z promowaniem transparentności w rachunkach bieżących polega na tym, że nikt tak naprawdę nie chce spojrzeć prawdzie w oczy. Raport komisji ministerstwa skarbu współgra tutaj z propozycjami niezależnej komisji ds. bankowości, która chce zaostrzyć regulacje dotyczące bankowości detalicznej, by chronić przeciętnego obywatela przed zmiennością globalnych rynków finansowych i ich złożonością.
Reakcje branży i innych zainteresowanych podmiotów na te propozycje opublikowano w środę. Zawierają mnóstwo technicznych szczegółów na temat interakcji z innymi wielkimi reformami regulacyjnymi i niezamierzonych konsekwencji. Interesującym elementem jest jednak debata na temat wysokości ograniczeń. To bardzo ważna sprawa dla klienta detalicznego: chodzi o skalę, w jakiej podstawowe usługi, o których prawie się nie myśli, a także koszty pożyczkowe, mogą być subsydiowane przez inne produkty.
O skali, w jakiej przeciętny obywatel korzystał z globalnego kapitalizmu w dobrych czasach, można długo debatować. Pojawia się również pytanie, czy konkurencja na rynku detalicznym ze strony nadmiernie agresywnych banków, takich jak Northern Rock i Halifax, jest właściwym rodzajem gry rynkowej.
Jest jednak bardzo prawdopodobne, że większa transparentność w bankowości detalicznej będzie oznaczała, że banki zaczną pobierać bardziej realistycznie skalkulowane, a tym samym wyższe, prowizje od usług. Kto wśród reformatorów będzie miał odwagę ogłosić tę przykrą wiadomość?
TŁum. TK
© The Financial Times Limited 2011.
All Rights Reserved
Paul J. Davies
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu