Budus dał zarobić inwestorom
Dzięki ofercie publicznej budowlanej spółki Budus piątek nie był dniem straconym dla inwestorów. Ci, którzy zdecydowali się nie iść na urlop, mogli zarobić na debiucie tej firmy nawet ponad 16 proc.
Tuż po otwarciu notowań akcje Budusa były sprzedawane po 32 zł. Ostatecznie na zakończeniu sesji kosztowały 30,9 zł, co oznacza, że osoby, które zdecydowały się je sprzedać, mogły zyskać ponad 12 proc. Takie wzrosty nie są aż tak zaskakujące, bo Budus to ewenement, jeśli chodzi o alternatywny rynek giełdowy.
W ofercie prywatnej poprzedzającej debiut firma sprzedała ponad milion akcji za prawie 29 mln zł. To spora kwota jak na NewConnect, na którym wartość ofert to przeciętnie od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych. Dodatkowo większość papierów Budusa została objęta przez fundusze inwestycyjne. To pokazuje, że spółka była łakomym kąskiem dla inwestorów. Pieniądze pozyskane ze sprzedaży akcji Budus zamierza przeznaczyć na zasilenie kapitału obrotowego oraz zrefinansowanie zakupu firmy Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Mostowych w Wadowicach.
Biorąc pod uwagę cenę uzyskaną podczas oferty prywatnej, kapitalizacja Budusa wynosiła w piątek rano ok. 200 mln zł. Natomiast w piątek na zamknięciu urosła do 230 mln zł. Dzięki temu Budus stał się czwartą największą spółką na NewConnect.
Spółka ma dobre wyniki finansowe. W 2010 r. wypracowała 3,9 mln zł zysku netto, 5,35 mln zł zysku operacyjnego i zakończyła rok na poziomie 318 mln zł przychodów. - Liczymy, że nasza obecność na NewConnect wpłynie na możliwość realizacji jeszcze bardziej złożonych programów inwestycyjnych, co przełoży się wzrost przychodów i poprawę rentowności. Prognozowane przychody na 2011 r. wynoszą około 400 mln zł - twierdzi Leon Ucka, prezes Budusa.
Możliwe jednak, że spółka już wkrótce opuści rynek NewConnect. Przed debiutem sygnalizowała, że jest zainteresowana przeniesieniem się na główny parkiet warszawskiej giełdy. Nie wiadomo jednak, czy szybko zdecyduje się na ten krok. Na rynku alternatywnym jest jedną z największych notowanych firm, co powoduje, że może się cieszyć zainteresowaniem inwestorów. Natomiast na rynku podstawowym zostanie wrzucona do dużego worka spółek małych.
Mariusz Gawrychowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu