W Genewie w tym roku wreszcie czuć zapach benzyny, a nie kwiatów
Trwający 81. salon motoryzacyjny w Genewie już można podsumować jednym krótkim zdaniem: branża motoryzacyjna ma kryzys za sobą.
O ile poprzednie trzy edycje targów - z racji światowego załamania gospodarczego - przepełnione były małymi modelami ekologicznymi, to podczas tegorocznej imprezy producenci wyraźnie dali upust swojej fantazji.
Wśród 170 zaprezentowanych modeli pojawiło się między innymi aż 700-konne Lamborghini Aventador, 408-konny prototyp Audi zapowiadający nową generację modelu A3 oraz pierwsze w historii Ferrari z napędem na cztery koła - FF.
Nie zabrakło jednak także nowych, ekonomicznych modeli dla ludu - obok Skody Vision D, która ma być łącznikiem pomiędzy Fabią a Octavią, największym zainteresowaniem cieszyły się Hyundai i40 oraz elektryczny mikrobus Volkswagena. Prototyp auta napędzany jest silnikiem elektrycznym o mocy 85 kW i na pełnych bateriach jest w stanie pokonać 300 kilometrów. Alternatywą są dwa tradycyjne silniki benzynowe.
Jednak najwięcej gapiów zgromadziło się wokół samochodu, który nie ma szans na seryjną produkcję - BMW Vision ConnectedDrive (na zdjęciu). Dwuosobowy roadster wyznacza nową drogę stylistyczną, jaką w najbliższych latach zamierza podążać niemiecka marka.
@RY1@i02/2011/044/i02.2011.044.186.002a.001.jpg@RY2@
Fot. AFP/East News
LUK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu