To nie błąd, że kilku agentów puka do tych samych drzwi
Hagen: Weźmiemy pod uwagę każdą interesującą ofertę przejęcia firmy ubezpieczeniowej w Polsce
Grupę VIG od konkurencji odróżnia strategia multibrandingu. Czy nie myślicie o połączeniu działających w Polsce spółek koncernu?
Na wszystkich rynkach, na których działamy, mamy więcej niż jedną markę. Taki model biznesowy wspiera naszą dystrybucję. Mamy większy udział w rynku pod względem liczby współpracujących z nami agentów niż pod względem pozyskanej składki. Przywiązujemy większą wagę do siły dystrybucji niż konkurencja. Jest to dla nas podstawą rozwoju. W końcu dla firmy ubezpieczeniowej najważniejsze jest, aby dotrzeć do klienta. Nikt na świecie nie budzi się rano, mówiąc: "Dziś muszę kupić ubezpieczenie".
Zaczynałem pracę w biznesie ubezpieczeniowym od sprzedaży polis jako agent, więc wiem, o czym mówię.
Ale wobec tak szeroko rozbudowanej sieci agentów można powiedzieć, że jesteście sami dla siebie konkurencją.
Świadomość ubezpieczeniowa w Polsce nie jest jeszcze tak mocno wykształcona jak w Europie Zachodniej. Rolą agenta jest dotrzeć do klienta i przekonać go do danego ubezpieczenia. Pytanie, czy to błąd, że mamy wielu agentów w kilku spółkach, którzy mogą jednego dnia zapukać do tych samych drzwi? W przypadku konkurencji, która współpracuje ze stosunkowo mniejszą liczbą pośredników, tylko jeden agent może zapukać do tych drzwi. W rzeczywistości istnieje ryzyko, że raczej w ogóle się u klienta nie zjawi. W Polsce ciągle ok. 50 proc. gospodarstw domowych jest nieubezpieczonych lub niedoubezpieczonych. To dla nas duże wyzwanie.
Czy w takim razie myślicie o kolejnych przejęciach na rynku ubezpieczeniowym?
Jeśli tylko pojawi się interesująca oferta, weźmiemy ją pod uwagę. Ciekawą propozycją byłoby przejęcie firmy dysponującej obiecującym potencjałem w zakresie dystrybucji lub gracza działającego na rynku niszowym, na którym nas dotąd nie było.
Jaka spółka działająca w Polsce mogłaby być łakomym kąskiem dla VIG? Jaki obszar, na którym grupa jeszcze nie działa, leżałby w sferze waszego zainteresowania?
Gdybym odpowiedział na to pytanie, mógłbym zdenerwować wielu ludzi.
Zróbmy to!
Nie jest to moim celem. Ale mogę zapewnić, że przyjrzymy się każdej ofercie, która się pojawi na rynku. Jedno jest pewne: chcemy zwiększać portfel ubezpieczeń na życie ze składką regularną i będziemy poszukiwali sposobów, aby tego dokonać.
W Austrii od lat sprzedajecie ubezpieczenia pielęgnacyjne i zdrowotne. Czy to jest też waszym celem w Polsce?
Aby zapewnić sobie taką opiekę, należy zacząć oszczędzać w wieku dwudziestu paru lat. Trzeba więc powiedzieć młodemu człowiekowi: wydaj trochę pieniędzy na to, co może przydarzyć ci się za 45 lat. To trudne. My możemy taki produkt zaoferować, ale to dziennikarze czy nauczyciele, a więc osoby opiniotwórcze, musieliby uświadomić młodym ludziom, że będą go kiedyś potrzebowali.
Czy w takim razie opracowujecie już taki produkt?
Nie. Spójrzmy na to, ile osób oszczędza w ramach IKE czy IKZE, które oferują korzyści podatkowe. Niewielu. My oczywiście jesteśmy w stanie stworzyć taką polisę, ale powstaje pytanie, czy ludzie dojrzeli już do jej kupna? W Polsce taki produkt ubezpieczeniowy na dzień dzisiejszy nie cieszyłby się dużym zainteresowaniem i wątpliwe, aby ta sytuacja uległa zmianie w najbliższym czasie.
Ale powinna?
Przyjrzyjmy się przykładowi Gruzji. Tam rząd wprowadził obowiązkowe prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Choć w Polsce nie ma takich regulacji, dobra opieka medyczna i tak uzależniona jest od posiadania dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego. A nie powinno być tak, że na dobrą opiekę medyczną stać tylko najbogatszych. Pomyślmy, co by się stało, gdyby nie było komunikacyjnego OC. Samochodami mogliby kierować tylko bogacze, których w razie wypadku byłoby stać na wypłatę odszkodowania. Podobna sytuacja dziś ma miejsce w systemie opieki zdrowotnej. Oczywiście rozwiązaniem nie jest pełne zastąpienie tego systemu, a jedynie uzupełnienie jego zakresu prywatnym ubezpieczeniem medycznym.
@RY1@i02/2012/243/i02.2012.243.000001200.802.jpg@RY2@
materiały prasowe
Peter Hagen, prezes Vienna Insurance Group
Rozmawiała Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu